Zainicjowana przez prezesa zarządu Sanforda Weilla fuzja z Travelers w październiku 1998 roku, spowodowała utworzenie gigantycznego konglomeratu finansowego, ustępujący jedynie japońskiemu Mizuho Holdings. Citigroup zatrudnia armię 270 tys. pracowników i działa na wszystkich kontynentach. Weill, nazywany "Postman", gdyż regularnie dostarcza swoim akcjonariuszom rosnące zyski niczym listonosz, zbierał w poprzednim roku owoce nadmiernie agresywnego zaangażowania się na rynkach finansowych. Bank zakończył rok w atmosferze skandalu.
Rekordowy rok
W 2002 roku zysk netto Citigroup wyniósł 15,28 mld USD (według amerykańskich standardów rachunkowości GAAP) i był wyższy o 8% niż rok wcześniej. Przychody spółki wzrosły w podobnym rozmiarze (7%) i zamknęly się kwotą 75,76 mld USD. Po raz piąty od połączenia w październiku 1998 roku z Travelers Citigroup poprawiła swoje rezultaty finansowe, i to mimo niekorzystnego otoczenia gospodarczego na świecie. Sanford Weill, prezes spółki (CEO), zwany pieszczotliwie Sandy, określił ubiegły rok w raporcie podsumowującym IV kwartał słowami: "W 2002 roku nasza firma zmagała się z poważnymi wyzwaniami: postępującą słabością globalnych rynków, rekordową liczbą bankructw w krajach rozwiniętych, politycznymi i gospodarczymi wstrząsami w państwach, gdzie działamy, oraz wytężonymi badaniami praktyk biznesowych. Fakt że uzyskaliśmy rekordowe wyniki w tym okresie (...) jest świadectwem siły Citigroup, potęgi naszego modelu biznesowego i wartości powtarzalnych i przewidywalnych zysków". Tyle prezes, który milczeniem pominął niektóre przykre sprawy.
Trupy w szafie
Każdy ma swojego trupa w szafie. Ma go i Sandy Weill, ambitny bankier, który urodził się na Brooklynie w 1933 roku jako potomek polskich emigrantów. Data ta jest istotna jeszcze z innego powodu. Przykre doświadczenia z bańką spekulacyjną lat dwudziestych spowodowały, że amerykański Kongres uchwalił ustawę, znaną powszechnie jako Glass-Steagall Act, która zakazywała łączenia bankowości komercyjnej z bankowością inwestycyjną. Warto o tym pamiętać, gdyż bez tej zmiany nie powstałoby imperium Citigroup. W 1999 roku doszło do nowelizacji regulacji prawnych. Znowu można było łączyć działalność inwestycyjną i komercyjną (ustawa Gramm-Leach-Bliley). Analitycy wskazywali, że zmiana ta była efektem nacisku lobby finansowego, w tym przedstawicieli największego amerykańskiego banku. Kenneth H. Thomas, analityk sektora bankowego jednoznacznie określił, jak doszło do uchwalenia Gramm-Leach-Bliley Act: "Citigroup nie była wynikiem tej ustawy, lecz jego przyczyną". Istotnie fuzja Travelers i Citicorp dokonała się przecież w 1998 roku, a zatem przed uchwaleniem wspomnianej ustawy. Formalnie zatem nie była możliwa.