Spółka, która jest właścicielem większości baz paliwowych w Polsce (ok. 60% rynku), znajduje się obecnie w trakcie prywatyzacji. Kupnem Naftobaz zainteresowanych jest 2 inwestorów, w tym niemiecki IVG Logistic.
Według naszych informacji, jednym z problemów, przed jakimi stanie przyszły inwestor, jest fakt, że Naftobazy muszą, zgodnie z zaleceniami prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, w ciągu 20 lat zlikwidować 400 podziemnych zbiorników paliw oraz dodatkowo zrekultywować po nich teren. Jak udało nam się dowiedzieć, spółka jeszcze nie oszacowała, ile będzie ją kosztować ta operacja.
Co zrobi Orlen?
Istotną sprawą dla przyszłego inwestora może być również fakt, że firma może stracić swojego kluczowego klienta - PKN Orlen, zapewniający jej większość przychodów. Płocki koncern ma bowiem własne bazy paliw oraz podziemne kawerny w inowrocławskiej kopalni soli "Solino". Docelowo PKN chce wybudować magazyny o pojemności 5 mln metrów sześciennych - czyli większej niż posiadane przez Naftobazy. Umowa o współpracy z Orlenem wygasa jednak 31 grudnia tego roku. Według naszych informacji, obowiązująca umowa jest korzystna dla Naftobaz. Jak udało nam się ustalić, Orlen może dalej współpracować z firmą, ale na lepszych dla siebie warunkach.
Płocki koncern cały czas deklaruje, że jest zainteresowany kupnem mniejszościowego pakietu Naftobaz - nie został on jednak dopuszczony do udziału w prywatyzacji.