Podczas wizyty Patrolu Jakości na stacji paliw w rodzinnym mieście koncernu - Płocku, zainteresowanie było równie duże, jak i w innych miastach. Prowadzący badania zespół nr 2 obsługiwał region centralny - odwiedził m.in. stacje w Górze Kalwarii, Tarczynie, Piasecznie, Milanówku, Błoniach i Płońsku. Członkowie Patrolu ocenili, że paliwo testował średnio co drugi kupujący. Samo badanie trwało ok. 5 minut. To niewiele, ale czasami chętnych było tak dużo, że przy laboratorium na kółkach ustawiały się niewielkie kolejki. Kierowcy przed zatankowaniem nalewali odrobinę paliwa do specjalnych pojemników, odpowiednich do rodzaju badania i paliwa. Badania nadzorowali merytorycznie, a przy tym odpowiadali na pytania kierowców, pracownicy spółki Orlen Laboratorium, na co dzień kontrolujący stacje płockiego koncernu w całej Polsce.
Niestety, nie na każdej stacji w Polsce benzyna czy olej napędowy są dobrej jakości. Wielu kierowców, w trakcie trwania akcji prosiło laborantów o przeprowadzenie badań na innych stacjach, gdzie, ich zdaniem, sprzedawane produkty są złej jakości. Padały konkretne nazwy i adresy. Ale ponieważ laboranci nie mieli prawa kontrolować stacji, które nie sprzedają paliw koncernu, tłumaczyli klientom, w jaki sposób mogą reklamować wadliwe paliwo. Akcja Patrol Jakości dla wielu kierowców miała więc wartość edukacyjną.
Zmotoryzowani uczestniczący w tego typu badaniach byli bardzo zadowoleni z tego, że taka akcja jest prowadzona w Polsce, tym bardziej w okresie, gdy wszystkie media informują o złej jakości paliw na stacjach. To zadowolenie udzielało się przede wszystkim Polakom, ale także i obcokrajowcom. Jan Sawazdargo, na stałe mieszkający w Stanach Zjednoczonych, spotkał się z Patrolem Jakości we Wrocławiu, na stacji przy ulicy Szwojczyskiej. - Ta akcja bardzo mi się podoba. Jestem bardzo zaskoczony, że w Polsce dbacie o jakość benzyny. W Stanach nigdy nie widziałem takiej akcji - tam chyba nikt nie interesuje się jakością paliw. Drogi macie kiepskie, ale benzynę bardzo dobrą - mówi zadowolony klient.
W podobnym tonie wypowiedział się pan Helmut, na co dzień mieszkaniec Gerlitz, którego Patrol spotkał na stacji w Zgorzelcu. - Bardzo mi się podoba ta akcja. Paliwo tankuję w Polsce, przeważnie na stacjach z orłem. Dla mnie to badanie jest potwierdzeniem, że na tych stacjach jest bardzo dobra benzyna. Przekonałem się o tym jakiś czas temu, bo zawsze, gdy jestem u rodziny w Polsce, kupuję na biało-czerwonych stacjach. Silnik w moim samochodzie bardzo dobrze pracuje. A poza tym, skoro Orlen ma stacje nawet w Berlinie, to znaczy, że wszystko musi być zgodne z surowymi przepisami Unii.Wielu zagranicznych kierowców dowiedziało się w trakcie akcji, że paliwo sprzedawane ze stacji sieci Orlenu spełnia normy, które będą obowiązywały w Unii Europejskiej dopiero w 2005 roku. Uczestnicy biorący udział w badaniach jednogłośnie twierdzili, że tego typu akcje są potrzebne. Zadowoleni byli także sprzedawcy. - Teraz kierowcy sami się przekonali na własnej skórze, że mamy paliwo bez zastrzeżeń - uważa jeden ze sprzedawców kontrolowanej stacji w Płońsku. Podobnie było w Słupsku.
Witold Piwoński, kierownik stacji, widząc laborantów, powiedział: - To bardzo dobrze, że patrol przyjechał właśnie do nas. Myślę, że akcja umocni naszą pozycję w regionie, a kierowców utrwali w przekonaniu, że u nas tankują dobry produkt.
Sposobem badania, jak i jakością paliwa interesowali się również policjanci, wojskowi, a także inne służby mundurowe. Tak było na przykład na stacji w Lubieszynie usytuowanej 200 m od polsko-niemieckiego przejścia granicznego, gdzie zawitali pracownicy Straży Granicznej.