Problemy z zaopatrzeniem w gaz pojawiają się w Polsce od dawna. W zeszłym tygodniu Gazprom, w wyniku konfliktu z Białorusią, zakręcił na kilkanaście godzin kurek z gazem. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo wróciło do pomysłu dywersyfikacji dostaw. Jest zainteresowane zakupem gazu norweskiego z rurociągu Bernau-Szczecin. "Zarząd PGNiG podtrzymuje zainteresowanie powstaniem połączeń łączących polski system z europejskim systemem gazociągów, umożliwiających przesył gazu w obie strony. Wśród rozpatrywanych i omawianych projektów znajduje się gazociąg BalticPipe i Bernau-Szczecin" - czytamy w komunikacie PGNiG. Oznacza to, że plan Bartimpeksu ma duże szanse na realizację. Jego dyrektor Aleksander Gudzowaty forsuje go od 5 lat.
Na terenie Polski zostaną zbudowane 24 km gazociągu, który zostanie połączony z siecią PGNiG. W Niemczech, od Bernau do naszej granicy, ok. 100 km. - Nie jest to bardzo drogi projekt - stwierdził na wczorajszej konferencji na temat bezpieczeństwa gazowego Polski A. Gudzowaty. PGNiG chce kupować surowiec co najmniej przez cztery pierwsze lata od wybudowania gazociągu. Takiego zabezpieczenia wymagały banki, które będą finansowały inwestycję.
Bartimpex, wspólnie z niemieckim Ruhrgasem, pięć lat temu powołał spółkę IRB, która zajmie się budową rurociągu. W 1999 r. proponowano wejście kapitałowe również PGNiG, ale dotychczas bez rezultatów. Dziś w Niemczech mają się toczyć rozmowy na temat zakupu stacji kompresorowej, potrzebnej do budowy rurociągu. Mają też zostać podjęte pierwsze decyzje wykonawcze.
Wyniki Bartimpeksu
8 mln zł straty przy 700 mln zł przychodach poniósł w 2003 r. Bartimpex. W tym roku wyniki spółki mają być lepsze, m.in. dzięki kończącej się budowie dwóch tłoczni gazu, wartych 90 mln USD każda. Bartimpex liczy także na sukcesy w kontraktach w Iraku (zawiązał konsorcjum polskich firm) i w USA, gdzie chciałby uczestniczyć w programie offsetowym.