W porządku obrad zbliżającego się walnego zgromadzenia akcjonariuszy ZE PAK przewidziano prezentację kondycji finansowej spółki. Nie jest najlepsza, bo zamiast inwestować w siebie, PAK od półtora roku ponosi koszty przestoju budowy nowego bloku, za którą odpowiada inwestor prywatny - giełdowa spółka Elektrim. Jest przestój, bo nie ma pieniędzy na kontynuację prac.
W 1999 roku ówczesny minister skarbu Emil Wąsacz sprzedał Elektrimowi mniejszościowy pakiet akcji położonego nieco na północ od Konina Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Mimo że Skarb Państwa zachował 50--procentowy pakiet walorów, oddał operacyjną kontrolę nad spółką.
Przez pierwsze dwa lata Elektrim wywiązywał się z zobowiązań co do joty. Podwyższył kapitał ZE PAK. Zaprosił do współpracy banki. Jednak półtora roku temu, wiosną 2002 r., instytucje finansowe wypowiedziały kredyty, za które finansowano supernowoczesny blok o mocach nadkrytycznych. Wtedy przyczyną wypowiedzenia umów była niestabilna, bliska bankructwa sytuacja inwestora - Elektrimu. Głównym wykonawcą inwestycji była spółka zależna giełdowego konglomeratu - Elektrim Megadeks. Ponieważ banki utraciły zaufanie do elektrimowskiej grupy, rozwiązaniem wydawało się znalezienie nowego właściciela Megadeksu. Poszukiwania spaliły na panewce.
Skarb Państwa (nadal posiada 50% ZE PAK) milczał, a pod koniec 2002 roku powstał "Program realizacji polityki właścicielskiej MSP w odniesieniu do sektora elektroenergetycznego". Przyjęto go 28 stycznia 2003 r. Światło dzienne ujrzał problem konieczności likwidacji długoterminowych kontraktów na dostawy energii (KDT) (powszechnie stosowane zabezpieczenie kredytów) i plany konsolidacji sektora (powstanie grupy PKE i BO). W sprawie PAK-u w programie zapisano jedynie, że: "Minister skarbu państwa przygotuje w porozumieniu z inwestorem (Elektrim - red.) program zadysponowania akcjami Skarbu Państwa w Zespole Elektrowni PAK SA z uwzględnieniem akcji Kopalni Węgla Brunatnego Adamów oraz Kopalni Węgla Brunatnego Konin".
Dyskusja nad tym, w jaki sposób zlikwidować KDT-y i zapobiec utracie płynności finansowej sektora, przeciągała się. Pozbawione wykładni, należące do Skarbu Państwa Polskie Sieci Elektroenergetyczne spowolniły proces aneksowania umów z kontrahentami, od których kupują energię.