Reklama

Legenda spekulacji

Jednym z najsłynniejszych spekulantów w historii był Jesse Livermore, który w ciągu pierwszych trzydziestu lat ubiegłego wieku czterokrotnie zdobył i stracił wielomilionowe fortuny. Jego spektakularne sukcesy wciąż przemawiają do wyobraźni inwestorów.

Publikacja: 23.04.2004 10:17

Livermore urodził się w 1877 r. Jego przygoda z giełdą rozpoczęła się, gdy po porzuceniu szkoły jako nastolatek pracował dla domu maklerskiego Paine Webber, gdzie na tablicy zapisywał aktualne notowania. Śledzenie na bieżąco kursów szybko zachęciło go do spekulacji. Pierwsze poważne pieniądze (ok. 50 tys. dolarów) udało mu się zarobić na zakładach na notowania akcji i towarów. Prawdziwa kariera Livermore?a zaczęła się jednak w Nowym Jorku w 1906 r., gdy zarobił 250 tys. dolarów dzięki krótkiej sprzedaży akcji kolei Union Pacific. Niespodziewane trzęsienie ziemi w San Francisco pogrążyło kurs tej spółki, dając Livermore?owi krociowe zyski. Wówczas pomógł mu przypadek, jednak przyszłość pokazała, że jego sukcesy zależały od czegoś więcej niż tylko szczęśliwego trafu.

Mistrz krótkiej sprzedaży

Jedną z najsłynniejszych operacji przeprowadził we wrześniu 1929 r. Na masową skalę dokonał krótkiej sprzedaży akcji, licząc na załamanie przegrzanej koniunktury giełdowej. Transakcja przyniosła mu po raz kolejny fortunę, a równocześnie złą sławę wśród tłumów rozgoryczonych inwestorów, którzy obwiniali go - oczywiście bezpodstawnie - o spowodowanie największego krachu w historii Wall Street. Ponieważ to właśnie spektakularne transakcje krótkiej sprzedaży przyniosły Livermore?owi największą sławę, zyskał on przydomek "Wielki Niedźwiedź" (Great Bear). Podobno w 1907 r. w czasie załamania rynku sam bankier J.P. Morgan prosił Livermore?a, by ograniczył tego typu operacje. Jednak jego strategia nie ograniczała się wyłącznie do pożyczania i sprzedawania akcji, spekulował też towarami (zwany był też Królem Bawełny). Spektakularne sukcesy odnosił dzięki wykorzystaniu dźwigni finansowej - do swoich inwestycji używał po części pożyczonych pieniędzy.

Ponadczasowe wskazówki

Podejmując decyzje, Livermore opierał się zasadniczo na prawidłowościach, jakie dostrzegał w zachowaniu się kursów. Można więc powiedzieć, że był zwolennikiem analizy technicznej (która w tym czasie dopiero powstawała). Wydana jeszcze w 1923 r. książka "Wspomnienia gracza giełdowego" ("Reminiscences of a Stock Operator"), będąca nieoficjalną biografią Livermore?a, uznawana jest wręcz za obowiązkową lekturę dla inwestorów. Zawarte są w niej pozornie proste, ale trudne do przecenienia ponadczasowe wskazówki, takie jak: "Jeśli chcesz wygrać, akceptuj małe straty, które są nieodłączną częścią gry", "Zawsze szczegółowo planuj swoje transakcje", "Opieraj swoje decyzje na systemie inwestycyjnym i nie odstępuj od niego". Livermore radził, by nie śledzić kursów w ciągu dnia, lecz skupić się na dłuższych trendach - taka strategia zwana jest obecnie "podążaniem za trendem".

Reklama
Reklama

Faktem jest też jednak, że słynny spekulant wykorzystywał niekiedy metody, które obecnie uznawane są za nieetyczne lub wręcz nielegalne. Przykładowo przekazywał "poufne" informacje dziennikarzom w poczytnych gazetach, jakoby dana spółka (której papiery posiadał Livermore) była warta kupna. Kiedy po entuzjastycznym artykule kurs szedł mocno w górę, sam Livermore wykorzystywał okazję, by pozbyć się z zyskiem swoich akcji.

Zgubne emocje

Livermore prowadził dość rozrzutne życie, kupił kilka ekskluzywnych jachtów i rolls royce?ów, wydawał wystawne przyjęcia. W tych czasach nazwisko "Livermore" było synonimem bogactwa i sukcesu. Burzliwe życie zakończył w 1940 r., popełniając samobójstwo po kolejnym bankructwie. Człowiek, któremu wcześniej udało się zgromadzić miliony dolarów, pozostawił po sobie majątek wart ledwie 10 tys. USD. W liście pożegnalnym napisał: "Moje życie było porażką". Zdaniem współczesnego mu spekulanta W.D. Ganna, Livermore starał się jedynie zarabiać pieniądze, nie umiał ich jednak na dłużej zatrzymać. "Kiedy zdobył wielkie pieniądze, nie był już w stanie spekulować konserwatywnie. Próbował zmusić rynek, by podporządkował się jego woli". "Wszystko, co dzieje się na rynku akcji dzisiaj, wydarzyło się już kiedyś w przeszłości i będzie się dziać znowu w przyszłości".

Jesse Livermore

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama