W sporze toczącym się w sądzie arbitrażowym Orlen utrzymuje, że w ramach przysługującej mu opcji sprzedał Polskim Sieciom Elektroenergetycznym 35% udziałów Niezależnego Operatora Międzystrefowego. NOM to alternatywny operator telekomunikacyjny (65-proc. pakiet należy do Exatela, firmy kontrolowanej przez PSE). Paliwowa firma podała wówczas, że wartość transakcji wyniosła 111,5 mln zł. Zarobiła na niej brutto ok. 27,5 mln zł i kwotę tę zaksięgowała w poczet kwartalnych wyników.
Czy będzie musiała
skorygować wyniki?
PSE, którym przysługiwała opcja kupna, twierdzą, że nie odkupiły tych udziałów. Mają nadzieję, że sąd uzna, iż nie miały takiego obowiązku. - PKN jest zdania, że transakcja wymagała tylko decyzji zarządu. Naszym zdaniem, potrzebne były zezwolenia korporacyjne, których nie mieliśmy - mówi S. Dobrzański.
S. Dobrzański ma nadzieję na wyrok korzystny dla PSE. - Zaraz potem przedstawimy Orlenowi propozycję odkupu tych udziałów w zamian za akcje Exatela. Ale po cenie odpowiedniej, a nie po cenie z poprzedniej umowy - zastrzega. Co to jest cena "odpowiednia"? - Rynkowa - odpowiada.