We wtorek Elektrim podał, że obligatariusze zgłosili wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Chcieli na nim podjąć uchwałę umożliwiającą Elektrimowi sprzedaż udziałów w PTC. Za uzyskane pieniądze spółka ma wykupić obligacje warte obecnie 432 mln euro.

Tymczasem wczoraj z Elektrimu napłynęła informacja, że wierzyciele nie czekali na NWZA i podpisali odpowiednią uchwałę. Jest warunkowa: transakcja sprzedaży PTC musi zostać zawarta do 15 grudnia. Oprócz gotowości Elektrimu, zainteresowanie operacją muszą wyrazić także Vivendi i Deutsche Telekom, pozostali udziałowcy PTC.

Wczoraj Francuzi potwierdzili agencji ISB, że są gotowi przystąpić do negocjacji, ale na warunkach lepszych niż wcześniej uzgodnione. DT oferował ostatnio za 51% udziałów PTC 1,3 mld euro.

- Wydaje mi się, że transakcja jest realna. Z tym, że będzie zależała od werdyktu arbitrażu wiedeńskiego, na który czeka zarówno Deutsche Telekom, jak i pozostałe strony ewentualnej operacji - skomentował Zygmunt Solorz-Żak, przewodniczący rady nadzorczej Elektrimu i główny akcjonariusz tej spółki. - Uważam, że Niemcy usiądą do stołu. Pytanie tylko, ile będą gotowi zapłacić za kontrolę nad PTC - dodał.

Sąd arbitrażowy w Wiedniu ma wydać wyrok w sporze między DeTe Mobil a Elektrimem i Elektrimem Telekomunikacja (kontroluje 51% udziałów w PTC). Niemcy dowodzą, że Elektrim nieskutecznie przeniósł udziały w operatorze Ery na ET. Jeśli sąd uzna tę opinię, udziały w PTC wrócą do Elektrimu, a Niemcy będą mogli odkupić je po cenie nominalnej w ramach przysługującej im opcji kupna.