Reklama

Polskie firmy chcą koncesji na ropę w Libii

WARSZAWA (Reuters) - PKN Orlen i Grupa Lotos, które chciałyby wspólnie z innymi polskimi firmami petrochemicznymi wydobywać ropę w Libii, czekać może trudna walka konkurencyjna z międzynarodowymi grupami paliwowymi, które też chcą eksplorować złoża ropy w tym wychodzącym z politycznej izolacji kraju arabskim.

Publikacja: 07.01.2005 16:36

Decyzja ta wraz z odmienną specyfiką procesu wydobywczego ropy wobec działalności petrochemicznej, którą zajmuje się dziś PKN, tworzy nowe ryzyka przy inwestycjach w akcje polskiego koncernu, mówią zarządzający.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zakończona w czwartek wizyta premiera i przedstawicieli firm paliwowych w Libii łączyć się ma z potencjalnym startem polskich przedsiębiorstw w przetargach na eksploatację pól naftowych.

Obok PKN, Lotosu, Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) i PetroBalticu udział w przedsięwzięciu zadeklarowała nadzorująca prywatyzację sektora paliwowego Nafty Polskiej.

"Chcemy przygotować dla strony libijskiej wspólną ofertę do końca kwietnia (...) Mamy bardzo dużą szansę na kawałek tego rynku" - powiedział cytowany przez Gazetę Wyborczą prezes Nafty Polskiej, Krzysztof Żyndul.

Rzecznik PKN Orlen powiedział, że proces ten się dopiero rozpoczyna i jest za wcześnie by podawać więcej szczegółów.

Reklama
Reklama

Polska chce pozyskać nowe źródła dostaw surowca, który do tej pory w przeważającej mierze pochodzi z Rosji. Według amerykańskiej agencji informacji energetycznej (EIA) za 2003 rok, Libia to 11. na świecie eksporter ropy naftowej ze sprzedażą zagraniczną na poziomie 1,25 miliona baryłek dziennie.

Roczne zużycie ropy w Polsce to 17,4 miliona ton, z czego około 12 milionów ton przerabia płocki PKN.

Rynek chłodno podszedł do planów PKN. W piątek akcje spółki pogłębiły czwartkowy 3-procentowy spadek wywołany częściowo obawami o to, że będzie musiał on zapłacić za czeski Unipetrol więcej niż pierwotnie planował. Rezerwa inwestorów w stosunku do libijskiego projektu wynika z tego, że PKN jest nowicjuszem w przemyśle wydobywczym. "Nigdy tego nie robili, więc się na tym nie znają. Istnieje więc potencjalne ryzyko, że się na tym sparzą" - powiedział Ryszard Rusak z Union Investment.

Akcje PKN, które w trakcie sesji zniżkowały o ponad 2 procent, na zamknięciu odbiły się i przecena wyniosła 1,2 procent. Od początku roku straciły one niecałe 9 procent. W piątek indeks WIG20 wzrósł o 0,3 procent.

Chcąc zaistnieć w przemyśle wydobywczym, PKN musi się liczyć z tym, że poza specyficznym sposobem prowadzenia biznesu w Libii, wobec której niedawno USA i Unia Europejska zniosły sankcje gospodarcze, będzie musiał zmierzyć się z konkurencją. "Przede wszystkim trzeba się zastanowić jaką przewagę konkurencyjną w eksploracji złóż ma PKN. Przecież w Libii byli już przedstawiciele firm z Wielkiej Brytanii, Włoch czy USA. Polskie spółki będą musiały się z nimi zmierzyć, a to oznaczać może walkę cenową o koncesje" - powiedział jeden z analityków z londyńskiego biura maklerskiego. Obecnie firmy zagraniczne szukają w tym kraju Afryki Północnej możliwości inwestycyjnych.

"Poza tym jest dużo problemów dotyczących samego procesu wydobycia, poczynając od badań geologicznych, kończąc na sposobach wierceń. Upstream jest zupełnie innym biznesem niż petrochemia, z którym łączą się też inne ryzyka" - dodał analityk. PKN, który jest jedną z największych firm w Polsce pod względem przychodów, na tle światowej branży naftowej sytuuje się w drugiej lidze. Biorąc pod uwagę kapitalizację na poziomie 4,7 miliarda dolarów jest w tyle za swoim regionalnym konkurentem - węgierskim MOL-em, który wspólnie z Jukosem prowadzi firmę wydobywczą w Rosji.

Reklama
Reklama

PKN Orlen jest kontrolowany przez skarb państwa, który wspólnie z Naftą Polska, ma około 27 procent akcji. Dostęp do złóż ropy to decyzja polityczna, zwłaszcza, że Polska chce zmniejszyć uzależnienie energetyczne od dostawców rosyjskich. "Na posiadanie własnych źródeł trzeba patrzeć w kategoriach ekonomicznych, a także w kategoriach bezpieczeństwa państwa. Wydaje się, że ten projekt powinien być szczegółowo przeanalizowany" - stwierdził minister skarbu Jacek Socha, w wywiadzie dla radia TOK FM.

Kuba Kurasz

((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];

Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama