Elektrim wystąpił do sądu o częściowe uznanie wyroku wiedeńskiego arbitrażu - czyli tylko w jego trzech punktach: że zbycie udziałów w PTC na rzecz Elektrimu Telekomunikacja (ET) przez Elektrim w 1999 roku jest bezskuteczne i udziały te pozostały własnością Elektrimu; że zbycie tych udziałów nie stanowi istotnego naruszenia umowy wspólników PTC, ale stanowiłoby je, gdyby Elektrim nie odzyskał udziałów PTC do 9 lutego 2005 roku; że żądanie DT odnośnie stwierdzenia "economic impairment" (istotnie pogorszonej sytuacji gospodarczej) zostaje oddalone.
Wojciech Jaworski, przedstawiciel ET, obecny na sali sądowej, powiedział agencji ISB, że orzeczenie sądu nie rozwiązuje ostatecznie sporu, jaki toczą udziałowcy PTC. ET uważa, że Elektrim powinien przedstawić sądowi treść wyroku arbitrażu w całości, włącznie z zapisem dotyczącym Elektrimu Telekomunikacja.
"To orzeczenie sądu w naszym mniemaniu należy traktować jako wstępne. Jest to bardzo skomplikowany spór, toczący się na wielu frontach" - powiedział ISB Jaworski.
Prezes Elektrimu Telekomunikacja Philippe Houdouin powiedział z kolei agencji ISB, że ET zamierza się od wyroku odwołać.
"Już odwołaliśmy się od wcześniejszej decyzji sądu o niedopuszczeniu Elektrimu Telekomunikacja jako uczestnika w sprawie w ramach interwencji ubocznej. Mamy zamiar również odwołać się od decyzji sądu uznającej skuteczność wyroku arbitrażu na terenie Polski, ponieważ Elektrim wystąpił jedynie o jego częściowe uznanie, co nie jest praktykowane nigdzie na świecie i naszym zdaniem niezgodne z prawem międzynarodowym" - powiedział ISB prezes ET.