- Naszym krótkoterminowym priorytetem jest normalizacja sytuacji finansowej spółki i relacji z jej partnerami - mówił w poniedziałek T. Kubiak. Według niego, strategia operatora Ery w zasadniczych aspektach nie zmieni się. Zapewnił też, że będą kontynuowane prace nad udostępnieniem usług telefonii trzeciej generacji, a także przygotowania do udziału w przetargu na wolne częstotliwości GSM i UMTS.
Nowy szef PTC nie odpowiedział na pytanie, czy w spółce planowane są zmiany personalne. Zarówno on, jak i przedstawiciele zarządu reprezentujący Deutsche Telekom przekonywali dziennikarzy, że podział pracowników PTC ze względu na popieraną grupę udziałowców (Vivendi Universal i ET bądź Elektrim i Deutsche Telekom) to fakt prasowy.
Piotr Nurowski, przewodniczący rady nadzorczej PTC i p.o. prezesa Elektrimu, zapytany, czy i kiedy Elektrim zamierza sprzedać udziały w PTC (według rejestru sądowego ma ich teraz 48%), odpowiedział: Nie wiem. Mamy teraz nową jakość. Stoimy na stanowisku, że opcja call, którą dysponuje Deutsche Telekom w stosunku do udziałów należących do Elektrimu, jest niezasadna. 9 lutego upłynął termin, jaki sąd arbitrażowy w Wiedniu dał Elektrimowi na odzyskanie udziałów w PTC. Według nas, skuteczność przejęcia udziałów zależy od powiadomienia spółki o tym fakcie. Takie zawiadomienie wysłaliśmy do PTC 8 lutego - poinformował.
Według piątkowych doniesień, w sądzie są obecnie dwa wnioski o upadłość Elektrimu (złożone przez Alstom i obligatariuszy). Po konferencji P. Nurowski mówił dziennikarzom, że priorytetem Elektrimu w dalszym ciągu pozostaje spłata obligatariuszy. Spółka dokona analizy sposobów, w jaki może to zrobić. Oprócz sprzedaży udziałów, w grę wchodzić może obecnie wzięcie kredytu pod ich zastaw.
Szef Elektrimu mówił również, że spółka nie wie jeszcze, czy chciałaby, aby PTC wypłaciła dywidendę z zysku wypracowanego w 2004 r. - Nasi koledzy z Deutsche Telekom wolą, aby zyski zostały w spółce z myślą o inwestycjach. Z kolei Vivendi dążyło do wypłaty dywidendy. My - jeszcze nie wiemy - stwierdził.