Reklama

Elektrim: nie wiemy, czy sprzedamy Erę

- Wysyłamy sygnał do rynku, że sytuacja w PTC jest pod kontrolą - zadeklarował Tadeusz Kubiak, szef zarządu PTC wybranego przez Deutsche Telekom i Elektrim. W tym samym czasie prawnik Vivendi zapowiedział, że koncern będzie domagał się 2 mld euro odszkodowania od stron zaangażowanych w spór o operatora Ery.

Publikacja: 08.03.2005 06:38

- Naszym krótkoterminowym priorytetem jest normalizacja sytuacji finansowej spółki i relacji z jej partnerami - mówił w poniedziałek T. Kubiak. Według niego, strategia operatora Ery w zasadniczych aspektach nie zmieni się. Zapewnił też, że będą kontynuowane prace nad udostępnieniem usług telefonii trzeciej generacji, a także przygotowania do udziału w przetargu na wolne częstotliwości GSM i UMTS.

Nowy szef PTC nie odpowiedział na pytanie, czy w spółce planowane są zmiany personalne. Zarówno on, jak i przedstawiciele zarządu reprezentujący Deutsche Telekom przekonywali dziennikarzy, że podział pracowników PTC ze względu na popieraną grupę udziałowców (Vivendi Universal i ET bądź Elektrim i Deutsche Telekom) to fakt prasowy.

Piotr Nurowski, przewodniczący rady nadzorczej PTC i p.o. prezesa Elektrimu, zapytany, czy i kiedy Elektrim zamierza sprzedać udziały w PTC (według rejestru sądowego ma ich teraz 48%), odpowiedział: Nie wiem. Mamy teraz nową jakość. Stoimy na stanowisku, że opcja call, którą dysponuje Deutsche Telekom w stosunku do udziałów należących do Elektrimu, jest niezasadna. 9 lutego upłynął termin, jaki sąd arbitrażowy w Wiedniu dał Elektrimowi na odzyskanie udziałów w PTC. Według nas, skuteczność przejęcia udziałów zależy od powiadomienia spółki o tym fakcie. Takie zawiadomienie wysłaliśmy do PTC 8 lutego - poinformował.

Według piątkowych doniesień, w sądzie są obecnie dwa wnioski o upadłość Elektrimu (złożone przez Alstom i obligatariuszy). Po konferencji P. Nurowski mówił dziennikarzom, że priorytetem Elektrimu w dalszym ciągu pozostaje spłata obligatariuszy. Spółka dokona analizy sposobów, w jaki może to zrobić. Oprócz sprzedaży udziałów, w grę wchodzić może obecnie wzięcie kredytu pod ich zastaw.

Szef Elektrimu mówił również, że spółka nie wie jeszcze, czy chciałaby, aby PTC wypłaciła dywidendę z zysku wypracowanego w 2004 r. - Nasi koledzy z Deutsche Telekom wolą, aby zyski zostały w spółce z myślą o inwestycjach. Z kolei Vivendi dążyło do wypłaty dywidendy. My - jeszcze nie wiemy - stwierdził.

Reklama
Reklama

Zapewnieniom nowego zarządu PTC o normalizacji sytuacji w spółce towarzyszyły wczoraj kolejne wzajemne pretensje Vivendi Universal (poprzez spółkę Elektrim Telekomunikacja kontrolował do niedawna 49% PTC) i Elektrimu. Przebywający w Polsce dyrektor generalny Vivendi Jean Bernard Levy poinformował w poniedziałek dziennikarzy, że Vivendi w pełni popiera stary zarząd PTC z prezesem Bogusławem Kułakowskim na czele i że zamierza złożyć skargę na bezprawne działania Elektrimu i Deutsche Telekomu.

- Zwróciliśmy się do wielu sądów, wskazując na nielegalność działań. Będziemy kontynuować postępowania prawne w Polsce i w innych krajach w celu obrony naszych praw - powiedział Levy. P. Nurowski określał natomiast działania Vivendi jako próbę wywierania nacisku na polski wymiar sprawiedliwości.

Agencja Reutera cytowała następnie prawnika Vivendi, który mówił, że francuski koncern będzie dochodził odszkodowania od pozostałych udziałowców PTC w wysokości równej wartości inwestycji w operatora Ery (ok. 2 mld euro).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama