W polskich i międzynarodowych sądach Elektrim Telekomunikacja (ET), wspierany przez Vivendi Universal, toczy spór z Elektrimem o to, kto jest właścicielem 48% udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej. Konflikt wybuchł po tym, jak w listopadzie sąd arbitrażowy w Wiedniu orzekł, że Elektrim był nim zawsze. Tymczasem przez ostatnie 5 lat to ET (kontrolowany przez Vivendi) korzystał z praw, jakie dają udziały w PTC.
Orzeczenie wiedeńskiego arbitrażu otworzyło jednak drogę do przejęcia operatora trzeciemu udziałowcowi - Deutsche Telekom. Umowa wspólników PTC (nigdy nie opublikowana w całości) mówi, że DT przysługuje opcja zakupu udziałów należących do Elektrimu, jeśli sytuacja ekonomiczna spółki znacznie się pogorszy. Arbitrzy stwierdzili, że będzie to miało miejsce, jeśli Elektrim nie odzyska udziałów PTC w wyznaczonym czasie. W praktyce oznaczało to, że miał czas do 9 lutego, aby zmienić zapisy w księdze udziałów i Krajowym Rejestrze Sądowym. Elektrim do tej pory zdołał zmienić zapis jedynie w KRS-ie. Na podstawie wpisu zmieniono również radę nadzorczą i zarząd PTC.
10 lutego Deutsche Telekom wszczął procedurę uruchamiającą opcję zakupu papierów należących do Elektrimu. Nie przeszkodziło to przedstawicielom tych firm kilka tygodni później wspólnie zasiąść za stołem konferencyjnym w siedzibie PTC. Ogłosili wówczas, że nowy zarząd, wybrany przez DT i Elektrim, przejął kontrolę nad operatorem Ery i będzie dążyć do stabilizacji sytuacji finansowej firmy. Jednak już podczas tej samej konferencji, szef giełdowego konglomeratu zasygnalizował, że zdaniem Elektrimu, opcja, którą wykonuje DT, jest bezzasadna.
Według wczorajszych doniesień agencji ISB, która powołała się na źródło zbliżone do Elektrimu, 11 marca DT wystąpił do wiedeńskiego arbitrażu, aby osądził, kto ma rację. Niemiecki koncern będzie dochodził swoich praw, uzupełniając pozew z 1999 roku. W praktyce oznaczać ma to wznowienie arbitrażu, który trwał przez 5 lat i teoretycznie zakończył się orzeczeniem z listopada 2004 r.
Po uzupełnieniu, w pozwie ma być zapisane, że Niemcy dochodzą, aby sąd uznał, że byli uprawnieni do skorzystania z opcji kupna 48% udziałów PTC należących do Elektrimu, a w wyniku realizacji opcji skutecznie nabyli prawa do tego pakietu. Oba punkty są o tyle istotne, że zgodnie z zapisami w księdze udziałów w momencie, gdy DT wykonywał opcję Elektrim miał tylko jeden udział PTC.