Reklama

Trzech do jednego pakietu

Spór o operatora Ery ponownie trafił do wiedeńskiego arbitrażu. Deutsche Telekom domaga się, aby sąd uznał, że ma prawo do 48% udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej należących do Elektrimu.

Publikacja: 17.03.2005 06:31

W polskich i międzynarodowych sądach Elektrim Telekomunikacja (ET), wspierany przez Vivendi Universal, toczy spór z Elektrimem o to, kto jest właścicielem 48% udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej. Konflikt wybuchł po tym, jak w listopadzie sąd arbitrażowy w Wiedniu orzekł, że Elektrim był nim zawsze. Tymczasem przez ostatnie 5 lat to ET (kontrolowany przez Vivendi) korzystał z praw, jakie dają udziały w PTC.

Orzeczenie wiedeńskiego arbitrażu otworzyło jednak drogę do przejęcia operatora trzeciemu udziałowcowi - Deutsche Telekom. Umowa wspólników PTC (nigdy nie opublikowana w całości) mówi, że DT przysługuje opcja zakupu udziałów należących do Elektrimu, jeśli sytuacja ekonomiczna spółki znacznie się pogorszy. Arbitrzy stwierdzili, że będzie to miało miejsce, jeśli Elektrim nie odzyska udziałów PTC w wyznaczonym czasie. W praktyce oznaczało to, że miał czas do 9 lutego, aby zmienić zapisy w księdze udziałów i Krajowym Rejestrze Sądowym. Elektrim do tej pory zdołał zmienić zapis jedynie w KRS-ie. Na podstawie wpisu zmieniono również radę nadzorczą i zarząd PTC.

10 lutego Deutsche Telekom wszczął procedurę uruchamiającą opcję zakupu papierów należących do Elektrimu. Nie przeszkodziło to przedstawicielom tych firm kilka tygodni później wspólnie zasiąść za stołem konferencyjnym w siedzibie PTC. Ogłosili wówczas, że nowy zarząd, wybrany przez DT i Elektrim, przejął kontrolę nad operatorem Ery i będzie dążyć do stabilizacji sytuacji finansowej firmy. Jednak już podczas tej samej konferencji, szef giełdowego konglomeratu zasygnalizował, że zdaniem Elektrimu, opcja, którą wykonuje DT, jest bezzasadna.

Według wczorajszych doniesień agencji ISB, która powołała się na źródło zbliżone do Elektrimu, 11 marca DT wystąpił do wiedeńskiego arbitrażu, aby osądził, kto ma rację. Niemiecki koncern będzie dochodził swoich praw, uzupełniając pozew z 1999 roku. W praktyce oznaczać ma to wznowienie arbitrażu, który trwał przez 5 lat i teoretycznie zakończył się orzeczeniem z listopada 2004 r.

Po uzupełnieniu, w pozwie ma być zapisane, że Niemcy dochodzą, aby sąd uznał, że byli uprawnieni do skorzystania z opcji kupna 48% udziałów PTC należących do Elektrimu, a w wyniku realizacji opcji skutecznie nabyli prawa do tego pakietu. Oba punkty są o tyle istotne, że zgodnie z zapisami w księdze udziałów w momencie, gdy DT wykonywał opcję Elektrim miał tylko jeden udział PTC.

Reklama
Reklama

Niemcy wnoszą również, aby sąd uznał, że mogą dochodzić zwrotu udziałów również od ET, w przypadku gdyby polskie sądy uznały, że to spółka zależna Vivendi jest jednak udziałowcem PTC. Deutsche Telekom chce też zawieszenia postępowania arbitrażowego w zakresie dotyczącym ET do czasu, aż polskie sądy ustalą, czy posiada papiery operatora Ery.

Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu odmówiła nam komentarza.

ISB

Megadex ma czym spłacić Alstom

Elektrim pożyczył spółce zależnej Elektrim-Megadex (EMSA) 69,6 mln zł. Według Ewy Bojar, rzecznika Elektrimu, pożyczka ma na celu wznowienie inwestycji Pątnów II. - Środki z pożyczki posłużą do spłaty zobowiązań Megadeksu wynikających z realizacji projektu Pątnów II, w tym między innymi zobowiązań wobec Alstomu - powiedziała. Megadex, główny wykonawca inwestycji w Pątnowie II, ma przedawnione zobowiązania wobec konsorcjum Alstom Power - podwykonawcy. Elektrim jest gwarantem zobowiązań Megadeksu, Alstom ubiegał się więc o zapłatę w giełdowej firmie. W końcu - wniósł wniosek o upadłość Elektrimu. W sądzie jest nadal jeszcze jeden - złożony przez obligatariuszy spółki. Firma nie otrzymała o nim jeszcze oficjalnego zawiadomienia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama