Reakcja inwestorów na słabe wyniki była zdecydowana. Z wyjątkiem Bytomia akcje spółek odzieżowych traciły wczoraj na wartości.
Próchnik
Producent płaszczy i kurtek przyzwyczaił inwestorów do kiepskich rezultatów. W I kwartale przychody były wprawdzie wyraźnie wyższe niż przed rokiem, ale kwota 886 tys. zł nie mogła zrobić wrażenia (wczoraj kurs spadł o 3,1%, do 0,63 zł). Tym bardziej, że i tak obroty były niższe od kosztów wytworzenia. Strata netto sięgnęła 742 tys. zł. W takiej sytuacji żywot firmy, od lat przynoszącej straty, nie mógłby potrwać długo. Przełomem może się jednak okazać niedawna emisja akcji. Nie licząc konwersji na kapitał zobowiązań w wysokości 2,72 mln zł, do kasy wpłynęło 15 mln zł w gotówce. Spółka będzie mogła uregulować zaległe długi. Zostanie jej jeszcze na zakup materiałów do własnej produkcji, na co teraz jej nie stać (stąd przestoje). Albo przedsiębiorstwo stanie na nogi, albo już nic mu nie pomoże.
Wólczanka
Łódzka firma ma duże ambicje. Chce podążać drogą Vistuli, stawiając na handel detaliczny. Na razie jednak do inwestorów, którzy przeceniają jej akcje - wczoraj o 8,5%, do 29,1 zł - bardziej przemawia fakt, że wyniki w I kwartale były znacznie gorsze niż przed rokiem. Spadły przychody (o 15%) i zyski (netto prawie o 70%). Rentowność sprzedaży netto na poziomie 2,3% (6,5% przed rokiem) to rezultat, który dobrze tłumaczy, dlaczego akcje są już o prawie 10 zł tańsze niż dwa miesiące temu.