Reklama

Odzieżówka się nie popisała

Próchnik ma straty niewiele mniejsze niż przychody. Zyski Wólczanki spadają, podobnie jak obroty. Bytom zwiększa sprzedaż, ale na niej nie zarabia. Tylko Vistula pokazała godziwą rentowność netto - 10%.

Publikacja: 07.05.2005 07:36

Reakcja inwestorów na słabe wyniki była zdecydowana. Z wyjątkiem Bytomia akcje spółek odzieżowych traciły wczoraj na wartości.

Próchnik

Producent płaszczy i kurtek przyzwyczaił inwestorów do kiepskich rezultatów. W I kwartale przychody były wprawdzie wyraźnie wyższe niż przed rokiem, ale kwota 886 tys. zł nie mogła zrobić wrażenia (wczoraj kurs spadł o 3,1%, do 0,63 zł). Tym bardziej, że i tak obroty były niższe od kosztów wytworzenia. Strata netto sięgnęła 742 tys. zł. W takiej sytuacji żywot firmy, od lat przynoszącej straty, nie mógłby potrwać długo. Przełomem może się jednak okazać niedawna emisja akcji. Nie licząc konwersji na kapitał zobowiązań w wysokości 2,72 mln zł, do kasy wpłynęło 15 mln zł w gotówce. Spółka będzie mogła uregulować zaległe długi. Zostanie jej jeszcze na zakup materiałów do własnej produkcji, na co teraz jej nie stać (stąd przestoje). Albo przedsiębiorstwo stanie na nogi, albo już nic mu nie pomoże.

Wólczanka

Łódzka firma ma duże ambicje. Chce podążać drogą Vistuli, stawiając na handel detaliczny. Na razie jednak do inwestorów, którzy przeceniają jej akcje - wczoraj o 8,5%, do 29,1 zł - bardziej przemawia fakt, że wyniki w I kwartale były znacznie gorsze niż przed rokiem. Spadły przychody (o 15%) i zyski (netto prawie o 70%). Rentowność sprzedaży netto na poziomie 2,3% (6,5% przed rokiem) to rezultat, który dobrze tłumaczy, dlaczego akcje są już o prawie 10 zł tańsze niż dwa miesiące temu.

Reklama
Reklama

Rezultaty Wólczanki potwierdzają, jak istotna jest własna sieć dystrybucji. Tylko w salonach udało się spółce utrzymać sprzedaż koszul na zeszłorocznym poziomie. Poza tym obroty w kraju spadły o 17% (przedsiębiorstwo tłumaczy to m.in. napływem tekstyliów z Chin), a przychody z eksportu przerobowego stopniały o 1/3 (przerób był mniejszy, a na dodatek złoty w stosunku do euro mocniejszy niż przed rokiem). Cały czas czkawką odbijają się też dawne inwestycje. Obsługa powstałych w związku z nimi zobowiązań jest dużym ciężarem (odsetki od obligacji wyniosły prawie 0,5 mln zł). To wyjaśnia, skąd koncepcja, by zmniejszyć długi, sprzedając majątek.

Vistula

W I kwartale obroty przedsiębiorstwa były wyższe o ponad 9% niż przed rokiem. To efekt rozbudowy własnej sieci detalicznej (w I kwartale liczba sklepów zwiększyła się o 9, do 47; do końca roku ma ich być ok. 60). Sprzedaż detaliczna zapewniła spółce 35% przychodów. Jej udział w obrotach ogółem zwiększył się w ciągu roku prawie o 12 pkt proc. Inaczej niż Wólczanka firma zanotowała też wzrost eksportu przerobowego, do 12,5 mln zł. W tym przypadku najmocniej jednak spadły marże (mocny złoty). Obniżyły się także w przypadku detalu, głównie w związku z głębszymi niż przed rokiem wyprzedażami. Zarząd ocenia, że to zjawisko przejściowe i w kolejnych kwartałach widoczna będzie wyraźna poprawa.

Przed rokiem spółka miała duże pozostałe przychody operacyjne i zdecydowanie niższe koszty sprzedaży. Dlatego notowała większe zyski operacyjny i netto. Koszty sprzedaży zwiększyły się z 3,5 mln zł do 5,8 mln zł w tym roku: ekspansja na rynku nie odbywa się za darmo.

Rentowność netto Vistuli wynosi 10%. Przed rokiem była imponująca - 23%. Ale dużą rolę odegrały wówczas zdarzenia jednorazowe (powiększyły zysk o 4 mln zł). Gdyby je pominąć, zarobek w I kwartale 2004 byłby niższy od tegorocznego o 0,4 mln zł. Wczorajsze notowania wskazują jednak, że inwestorzy mimo wszystko spodziewali się po spółce czegoś więcej. Kurs spadł o 1,2%, do 32 zł.

BytomProducent garniturów opublikował raport kwartalny już wcześniej. Pochwalił się wyższymi przychodami i... zmniejszeniem straty ze sprzedaży. Strata netto sięgnęła 0,6 mln zł. Spółka jest przekonana, że kolejne miesiące będą wyraźnie lepsze. Pomogą jej wpływy z niedawnej emisji. Pod tym względem jest w sytuacji podobnej do tej, w jakiej znalazł się Próchnik. Bytom miał za mało pieniędzy na powiększenie własnej produkcji, a przeroby uszlachetniające w środowisku mocnego złotego nie są najlepszym biznesem. Zastrzyk gotówki z emisji był jednak kilkakrotnie mniejszy niż w przypadku Próchnika. Dlatego spółka szykuje kolejne podwyższenie kapitału. Jeśli się uda, pomoże wynikom.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama