Reklama

Vistula stawia na markę

16 mln zł zysku netto zamierza osiągnąć w tym roku krakowska Vistula. Rozwój spółki mają przyspieszyć nowe marki adresowane do młodszych klientów i zapewniające wysokie marże. Firma chce je dystrybuować, ale i przejmować.

Publikacja: 19.05.2005 07:29

Tegoroczna prognoza przedsiębiorstwa produkującego m.in. spodnie i marynarki mówi o przychodach w wysokości 133 mln zł, 18 mln zł zysku ze sprzedaży i 16 mln zł zysku netto (co daje rentowność 12%). W ubiegłym roku obroty przekroczyły 121 mln zł, a zyski wyniosły odpowiednio 16,2 mln zł i 21,3 mln zł. Gdyby jednak nie brać pod uwagę zdarzeń jednorazowych, ubiegłoroczny wynik netto zmniejszyłby się o około 6,5 mln zł (wcześniejsza spłata zredukowanych zobowiązań i sprzedaż aktywów), a planowany na ten rok o ok. 1 mln zł (zarobek z tytułu sprzedaży zakładu produkcyjnego w Staszowie). Istotny jest zatem przede wszystkim wzrost zysku z podstawowej działalności, wynoszący ok. 11%.

Zarządzanie markami

Prognoza nie uwzględnia kosztów wprowadzenia programu motywacyjnego dla członków zarządu. - Nie mogę podać żadnych szacunków. Nie wiemy jeszcze, jakie parametry brać pod uwagę, np. czy aktualny kurs, czy ten, przy którym opcje zostałyby uruchomione - mówi Mateusz Żmijewski z zarządu Vistuli.

Rozwój ma zapewnić firmie realizacja strategii, w której akcent położony jest nie na produkcję, ale zarządzanie markami i działalność detaliczną. Teraz sprzedaż spółki opiera się na dwóch własnych markach: Vistula i Lantier.

Czechy, Łotwa i nowa sieć

Reklama
Reklama

Przedsiębiorstwo ma 51 swoich sklepów. - W tym roku otworzymy pierwsze placówki za granicą, w czeskiej Pradze i na Łotwie. Oceniamy, że w kraju jest miejsce na ponad 60 naszych salonów - informuje prezes Michał Wójcik. Oprócz tego Vistula myśli o kolejnych sieciach. Podpisała z włoską firmą Sixty Active trzyletnią umowę dotyczącą dystrybucji odzieży Murphy&Nye. Z myślą o jej sprzedaży uruchomi nowe sklepy, w tym roku dwa. - Jesteśmy ostrożni. Będziemy działać jak typowy dystrybutor: kupować towar, płacić w odroczonym terminie i sprzedawać w utworzonych w tym celu sklepach. Chcemy zagospodarować kolejny segment rynku. Nie ostatni - tłumaczy prezes Wójcik. W ciągu trzech lat spółka wyda na inwestycje związane z nową siecią 1,4 mln zł. Liczy, że uzyska przychody w wysokości ponad 17 mln zł.

Czas na przejęcia?

- Planowanych teraz siedem sklepów Murphy&Nye da nam około 10 mln zł przychodów rocznie. To będzie kolejna cegiełka. Do tego dojdzie ponad 100 mln zł przychodów z sieci Vistula. Już teraz mogę jednak zasygnalizować chęć zakupu kolejnych marek, np. odzieży dżinsowej z wyższej półki cenowej. Rozmawiamy z wszystkimi liczącymi się w Europie graczami, których nie ma w Polsce, a oferują komplementarne w stosunku do naszych wyroby. Bierzemy też pod uwagę rozwój poprzez przejęcia, ale za wcześnie na szczegóły - informuje M. Wójcik.

Nowy partner

Włoska Sixty Active należy do grupy kapitałowej Sixty Group, dysponującej 11 markami i generującej przychody na poziomie 640 mln euro (2004 r.). Z tego ok. 115 mln euro zapewnia sprzedaż wyrobów Murphy&Nye, odzieży sportowej (typ city sport). Wyroby tej marki są sprzedawane w 90 sklepach w 34 krajach.

VRG
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama