Niedawno sąd przyznał, że ET powinno brać udział w procesie zatwierdzania w Polsce wyroku trybunału arbitrażowego z Wiednia. Wówczas Wojciech Kozłowski (prawnik z kancelarii Salans, która reprezentuje ET) ocenił, że Sąd Okręgowy w Warszawie będzie musiał jeszcze raz rozpatrzyć wniosek o uznanie "wiedeńskiej" decyzji, rozstrzygającej spór o Polską Telefonię Cyfrową.

Trybunał stwierdził w listopadzie ubiegłego roku, że Elektrim jest i był właścicielem 48-proc. pakietu udziałów w PTC i nakazał spółce doprowadzić do takiego stanu prawnego w Polsce. Musiało się to odbyć ze szkodą dla ET, które do tej pory widniało w księdze udziałów i KRS jako posiadacz tej puli. Polski sąd uznał wyrok z Wiednia w lutym tego roku. Decyzja nie uprawomocniła się do tej pory, bo na kilka dni przed upływem terminu prokurator złożył apelację. Mimo to Elektrim posłużył się decyzją sądu rejestrowego i udało mu się wywalczyć zmianę struktury udziałowców PTC. Teraz to konglomerat widnieje w KRS jako właściciel 48% udziałów operatora Ery.

Wiele wskazuje na to, iż jeszcze przez jakiś czas nim pozostanie. Prawnicy Salansa i ET są zdania, że KRS nie wykona żadnego ruchu, dopóki nie otrzyma prawomocnej decyzji w sprawie uznania wyroku z Wiednia.

Według A. Krawczyka, nie ma jeszcze ciągle terminu rozprawy, na której sąd rozpatrzyłby apelację prokuratora.