Pod koniec lipca zeszłego roku firma wytwarzająca wykładziny i włókniny uruchomiła oddział w Jarocinie. Osiągnęła cel: spadły koszty, ponieważ produkcja została zlokalizowana bliżej odbiorców. To umożliwiło też szybsze reagowanie na potrzeby klientów. Zarząd uznał, że wyniki oddziału w Jarocinie potwierdzają, że tego typu restrukturyzacja ma sens. Dlatego zdecydował się uruchomić kolejny oddział, w Nidzicy. Tu podobnie jak w Jarocinie będą produkowane włókniny puszyste, przeznaczone dla przemysłu meblarskiego. Maszyny są w takich przypadkach przenoszone z centrali, z Lublińca. Celem jest obniżenie zarówno kosztów transportu, jak i kosztów pracy.
Jak informowaliśmy, restrukturyzacja giełdowego przedsiębiorstwa pomogła Lenteksowi - zwłaszcza w II połowie zeszłego roku, kiedy otoczenie rynkowe stało się mniej przyjazne (wzrost cen surowców i umocnienie złotego). Teraz zmiany wewnątrz firmy mają być kontynuowane, ale impulsem do szybszego rozwoju mają być także działania "na zewnątrz". Chodzi o planowane fuzje i przejęcia, których efektem może być jeszcze w tym roku powiększenie przychodów grupy z około 200 mln zł do 500-600 mln zł. Na razie jednak brak sygnałów o finalizowaniu tego typu projektów. Powinny się pojawić wkrótce, jeśli zarząd nie chce, aby akcjonariusze decydowali w ciemno o publicznej ofercie do 4,05 mln papierów. Emisja ma być jednym z głównych źródeł pieniędzy na zakupy. WZA w sprawie podwyższenia kapitału zbierze się 24 czerwca. Zapowiedź ekspansji podtrzymała wzrost kursu Lenteksu. Od rocznego dołka z 17 maja na poziomie 13,5 zł zyskał już ponad 22%. Jednak na ostatnich sesjach entuzjazm osłabł. Obroty wyraźnie się zmniejszyły. Wczoraj notowania spadły o 0,9%, do 16,45 zł. Być może inwestorzy też oczekują na przerwanie milczenia w sprawie zapowiedzianych szumnie przejęć.