Reklama

650 mln euro za 49 procent ET

Elektrim zawsze był naszym naturalnym partnerem. Mamy ze spółką otwarty kanał komunikacyjny. Sądzimy, że wspólne wypracowanie wyjścia z sytuacji to najodpowiedniejszy sposób zakończenia sporu o PTC - powiedział PARKIETOWI Bernard Levy, prezes Vivendi Universal.

Publikacja: 16.06.2005 07:29

W środę, w paryskiej siedzibie Vivendi Universal, przedstawiciele medialnej firmy i Elektrimu Telekomunikacja przypomnieli historię sporu o Polską Telefonię Cyfrową. Zapowiedzieli, że będą bronić praw do 48-proc. pakietu PTC, który - podtrzymują - został im skradziony przez Elektrim i Deutsche Telekom.

Bruno Curis, odpowiedzialny za biznes telekomunikacyjny VU m.in. w Polsce, powtórzył, że Vivendi zamierza pozostać długoterminowym inwestorem PTC. M. Picot zapewniał, że koncern będzie umacniać obecność w Polsce w oparciu o dwa biznesy: telekomunikacyjny i medialny (Canal+ Polska). Najpierw zamierza jednak skutecznie bronić praw do udziałów w PTC. P. Houdouin spodziewa się, że prokurator już wkrótce postawi pięciu członkom rady nadzorczej PTC zarzut popełnienia przestępstwa. Chodzi o zmianę zapisu w Krajowym Rejestrze Sądowym, dokonaną wspólnie przez przedstawicieli Elektrimu i Deutsche Telekomu.

We wrześniu w Paryżu ma się odbyć pierwsza rozprawa w procesie wytoczonym DT przez Vivendi. Francuzi zarzucają Niemcom, że bezpodstawnie zerwali negocjacje w sprawie zakupu pakietu PTC należącego do Vivendi i Elektrimu. Domagają się ok. 2 mld euro odszkodowania.

Prezes Bernard Levy podtrzymał deklarację, że koncern nadal jest gotowy zapłacić Elektrimowi 650 mln euro za 49% Elektrimu Telekomunikacja, w którym znajdować się będą udziały PTC. ET jest poza tym winny Elektrimowi 50 mln euro. M. Picot uważa, że będzie mógł je oddać dopiero wtedy, gdy PTC wypłaci ET dywidendę.

B. Curis tłumaczył, że według Vivendi, 100% PTC jest obecnie warte 5-6 mld euro. VU zainwestowało w zakup udziałów tej firmy 1,8 mld euro. Po ewentualnej transakcji z Elektrimem kwota ta wzrosłaby do ok. 2,45 mld euro.

Reklama
Reklama

B. Levy powiedział też w rozmowie z PARKIETEM, że docelowo zamiarem Vivendi jest sprzedaż akcji Elektrimu (ma 15% kapitału). Kiedy? Gdy VU i konglomerat porozumieją się w sprawie udziałów PTC. Nie chciał szacować kosztów prawnej wojny o PTC.

Z rozmów z przedstawicielami ET wynika też, że Elektrim zażądał od ET spłaty długu. W odpowiedzi ET wystąpił o odszkodowanie w wysokości 11 mld zł. Nie ma pieniędzy, aby oddać pożyczkę Elektrimowi, ale jak zapewnia prezes ET, na kontach ma gotówkę, która pozwala na utrzymanie firmy przez kilka lat.

Udziały ET w księgach Vivendi są warte obecnie ok. 380 mln euro. Czy ponownie mogą zostać przeszacowane w dół? - Nie mamy sygnałów od naszych audytorów, aby to było konieczne - powiedział B. Levy.

Do końca roku bez długów

Vivendi planuje wzrost przychodów PTC do 2008 r. do ponad 8 mld zł i liczby klientów do 12 milionów. Chce, aby marża EBITDA operatora Ery ustabilizowała się w najbliższych latach na poziomie powyżej 40%. Vivendi podało, że po inwestycji w UMTS wskaźnik CAPEX (wydatki inwestycyjne), do przychodów, powinien utrzymywać się w najbliższych latach na stałym poziomie 10-12%. Operacyjne przepływy gotówkowe mają wynieść w latach 2007-2008 ponad 2 mld zł, a na koniec 2005 roku PTC ma być wolna od zadłużenia.

(Paryż)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama