W środę, w paryskiej siedzibie Vivendi Universal, przedstawiciele medialnej firmy i Elektrimu Telekomunikacja przypomnieli historię sporu o Polską Telefonię Cyfrową. Zapowiedzieli, że będą bronić praw do 48-proc. pakietu PTC, który - podtrzymują - został im skradziony przez Elektrim i Deutsche Telekom.
Bruno Curis, odpowiedzialny za biznes telekomunikacyjny VU m.in. w Polsce, powtórzył, że Vivendi zamierza pozostać długoterminowym inwestorem PTC. M. Picot zapewniał, że koncern będzie umacniać obecność w Polsce w oparciu o dwa biznesy: telekomunikacyjny i medialny (Canal+ Polska). Najpierw zamierza jednak skutecznie bronić praw do udziałów w PTC. P. Houdouin spodziewa się, że prokurator już wkrótce postawi pięciu członkom rady nadzorczej PTC zarzut popełnienia przestępstwa. Chodzi o zmianę zapisu w Krajowym Rejestrze Sądowym, dokonaną wspólnie przez przedstawicieli Elektrimu i Deutsche Telekomu.
We wrześniu w Paryżu ma się odbyć pierwsza rozprawa w procesie wytoczonym DT przez Vivendi. Francuzi zarzucają Niemcom, że bezpodstawnie zerwali negocjacje w sprawie zakupu pakietu PTC należącego do Vivendi i Elektrimu. Domagają się ok. 2 mld euro odszkodowania.
Prezes Bernard Levy podtrzymał deklarację, że koncern nadal jest gotowy zapłacić Elektrimowi 650 mln euro za 49% Elektrimu Telekomunikacja, w którym znajdować się będą udziały PTC. ET jest poza tym winny Elektrimowi 50 mln euro. M. Picot uważa, że będzie mógł je oddać dopiero wtedy, gdy PTC wypłaci ET dywidendę.
B. Curis tłumaczył, że według Vivendi, 100% PTC jest obecnie warte 5-6 mld euro. VU zainwestowało w zakup udziałów tej firmy 1,8 mld euro. Po ewentualnej transakcji z Elektrimem kwota ta wzrosłaby do ok. 2,45 mld euro.