Zdaniem Jana Topolewskiego z Nafty Polskiej, chodzi o sprecyzowanie zasad współpracy. Mają być też uzgodnione cele wspólnych działań. Spółki prawdopodobnie nie powołają nowego podmiotu, który zajmie się poszukiwaniami złóż surowców. Prace będzie koordynować Nafta Polska. Polskie firmy będą prawdopodobnie współpracować za granicą z lokalnymi przedsiębiorstwami. Adam Sęk, prezes Nafty Polskiej, mówił niedawno w wywiadzie dla PARKIETU, że agenda rządowa prowadzi rozmowy w sprawie uzyskania dostępu do pól w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Na dzisiejszym spotkaniu mają być obecni ambasadorowie lub przedstawiciele m.in. Iraku, Kazachstanu, Azerbejdżanu, Kuwejtu i Libii. Libię na początku bieżącego roku odwiedziła polska delegacja, w skład której wchodzili m.in. przedstawiciele Orlenu, PGNiG i należącego do Lotosu Petrobaltiku, wydobywającego ropę spod Morza Bałtyckiego.

Komentarz

Lepiej późno niż wcale

Polskie spółki paliwowe zarabiają w tej chwili przede wszystkim na przerobie ropy naftowej. Dlatego są one wciąż znacznie niżej wyceniane niż np. węgierski MOL czy austriacki OMV, które samodzielnie lub z partnerami już od lat wydobywają sporą część surowca.