Reklama

Vistula na francuską modłę

Na nie mniej niż 4,5 mln euro szacowana jest wartość ubrań, które Vistula dostarczy paryskiej firmie De Fursac. To może być początek szerszej współpracy.

Publikacja: 12.07.2005 07:43

Podpisany wczoraj kontrakt będzie obowiązywał przez sześć sezonów, do maja 2008 r. Na jego podstawie Vistula szyć będzie dla Francuzów głównie garnitury, marynarki i spodnie. Wartość umowy - ponad 18 mln zł wg wczorajszego kursu euro - odpowiada około 15% ubiegłorocznej sprzedaży polskiego przedsiębiorstwa (wyniosła 121 mln zł w porównaniu ze 133 mln planowanymi na ten rok).

Przerób się opłaca?

Zlecenie będzie realizowane w formule przerobu uszlachetniającego. To znaczy, że Francuzi dostarczą krakowskiej firmie materiały i wzornictwo, a następnie odbiorą gotowe wyroby. Największą bolączką przy tego typu współpracy jest utrzymanie dodatniej rentowności kontraktu mimo wahań na rynku walutowym. Jak z tym problemem poradzi sobie Vistula? - Biorąc pod uwagę strukturę naszych przychodów i wydatków zmiany na rynku walutowym są dla nas neutralne. Poza tym jednak kontrakty przerobowe mogą zapewniać godziwą rentowność, co będzie widać np. w naszych wynikach za II kwartał. Ponadto pozwalają utrzymywać nam produkcję, która - skoro rozwijamy głównie dystrybucję odzieży - gwarantuje pewną dywersyfikację ryzyka - tłumaczy prezes Michał Wójcik.

Wykorzystane moce

Przed rokiem Vistula informowała już o zleceniu otrzymanym od De Fursac o wartości 700 tys. euro. Aktualny kontrakt jest pierwszym długofalowym. Z naszych informacji wynika, że na podpisanej umowie współpraca się nie zakończy. - To prawda. Zbliżenie między nami postępuje. Wymieniliśmy już z właścicielem francuskiej firmy - Edmundem Cohenem - listy intencyjne, mówiące o współpracy w zakresie zakupów, know-how czy projektowania kolekcji - przyznaje M. Wójcik.

Reklama
Reklama

Zamówienia z De Fursac zapewniają wykorzystanie połowy mocy zakładu Vistuli w Myślenicach. Podpisany pod koniec marca 2004 r. kontrakt z francuską firmą E.C.C.E. (obowiązuje do sierpnia 2007 r. i ma wartość ponad 6 mln euro) zapewnia wykorzystanie połowy mocy przez drugi zakład - w Krakowie. Obie francuskie firmy to najwięksi partnerzy Vistuli. - Zamawiają wyroby wysokiej jakości i nieźle płacą. Do tego dochodzi produkcja własna i mniejsze zlecenia przerobowe. W efekcie nie mamy żadnych problemów z wykorzystaniem mocy wytwórczych. Zlecamy nawet prostszą - i mniej rentowną - produkcję na zewnątrz - tłumaczy prezes Wójcik.

Wkrótce dżinsy

Do finału zbliżają się rozmowy w sprawie dystrybucji przez spółkę nowej marki odzieży. Chodzi o odzież dżinsową z wyższej półki cenowej. Jej wprowadzenie do dystrybucji zarząd zapowiedział, informując o wyłączności na sprzedaż w Polsce ubrań sportowych spod znaku Murphy&Nye.

- Kontrakt jest już dogadany. Czekamy tylko na powrót właściciela firmy produkującej odzież dżinsową z wakacji. Podpisanie umowy to kwestia najbliższych dni - twierdzi prezes Wójcik.

Rozwój działalności krakowskiego przedsiębiorstwa inwestorzy przyjmują z zadowoleniem. Kurs od kilku tygodni rośnie. Wczoraj zyskał 2,1% i wyniósł 34,20 zł.

VRG
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama