Tuż przed ogłoszeniem wyroku notowania Elektrimu wynosiły około 4 zł. Później kurs już tylko pikował. Ostatecznie spadł o 8%, do 3,77 zł. Obroty przekroczyły 8,5 mln zł.
Wyrok londyńskiego sądu oznacza - zdaniem wierzycieli - że spółka ma obowiązek bezzwłocznie wykupić obligacje i wypłacić odsetki, które naliczane były od stycznia 2005 roku. - Obligatariusze oczekują natychmiastowego wykupienia przez Elektrim papierów dłużnych, które w tej chwili z odsetkami są warte ponad 470 mln euro. Jeśli Elektrim nie wykupi obligacji, wierzyciele będą dochodzić swoich praw przed polskimi sądami, przy użyciu wszelkich możliwych środków prawnych - skomentowała Kamila Górecka, rzecznik Komitetu Obligatariuszy Elektrimu. - Ten wyrok był nam potrzebny. Jeśli nie dostaniemy pieniędzy, zażądamy upadłości Elektrimu, aby zabezpieczyć nasze roszczenia. Dodam, że orzeczenie sądu angielskiego jest niepodważalne i ostateczne. Apelacja nie jest możliwa - dodała. Innego zdania jest Zygmunt Solorz-Żak, przewodniczący rady Elektrimu. Zapewnia też, że spółka jest gotowa wykupić papiery dłużne w przewidzianym terminie - 15 grudnia.
W jaki sposób - zdaniem wierzycieli - warszawski holding naruszył warunki restrukturyzacji obligacji? W czerwcu 2003 roku zawiesił członka zarządu Elektrimu wskazanego przez obligatariuszy. Dopuścił też do administracyjnego zajęcia konta Elektrimu Megadex przez urząd skarbowy w celu zabezpieczenia zaległych należności podatkowych. Ponadto Elektrim nie wywiązał się z obowiązku wypłaty odsetek. Płatność przypadała 18 lutego 2005 r. Obligatariuszom nie podoba się również udzielenie przez Elektrim pożyczki Elektrimowi Megadex, która miała być najprawdopodobniej przeznaczona na spłatę długów wobec Alstom Power. Według wierzycieli, to dlatego 13 kwietnia Alstom wycofał wniosek o upadłość Elektrimu.
Co na to Elektrim? - Dopóki nie otrzymamy wyroku na piśmie z uzasadnieniem, nie mogę go komentować - powiedziała Ewa Bojar, rzecznik prasowy konglomeratu.
"Stara" rada się nie zebrała