Reklama

Ratowanie czy rozkradanie?

Inwestycje II, firma Zbigniewa Opacha, przejmuje spółki należące do Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych - cenne aktywa holdingu. Dzieje się to za plecami właścicieli PRInż: szwedzkiego NCC i giełdowego Mostostalu Zabrze.

Publikacja: 06.10.2005 08:05

Zbigniew Opach to prywatny inwestor, który rozdaje karty w Przedsiębiorstwie Robót Inżynieryjnych, do niedawna spółce ze ścisłej krajowej czołówki firm budownictwa komunikacyjnego. Kontrolę nad holdingiem przejął, nie mając najprawdopodobniej ani jednej akcji. Jak? Bezpośrednio i przez firmę Inwestycje II (jest jej współwłaścicielem i prezesem) posiada kontrolny pakiet w Mostostalu Zabrze. Giełdowa spółka jest natomiast właścicielem 33% PRInż. 19% należy z kolei do BGŻ, ale prawo głosu z tych papierów ma również Zbigniew Opach (nie wiadomo, na jakich warunkach zawarł z bankiem takie porozumienie). W ten sposób prywatny inwestor dysponuje około 52% głosów. Z takim pakietem udało mu się pokrzyżować długo przygotowywane plany przejęcia PRInż przez Polimex-Mostostal Siedlce.

Potrzebne

szybkie pieniądze

Znajdujący się w trudnej sytuacji PRInż potrzebował natychmiastowego dokapitalizowania. Z. Opach twierdził, że - podobnie jak Polimex - może firmie zapewnić pieniądze niezbędne do przetrwania. Deklarował gotowość objęcia nowych akcji za 20 mln zł. Miał też natychmiast pożyczyć firmie kilkanaście milionów złotych. Na razie wiadomo, że spłacił kilku wierzycieli spółki, przekazując im około 1,3 mln zł (kwota została potraktowana jako pożyczka dla PRInż).

Czystki we władzach

Reklama
Reklama

Nowy inwestor przeprowa-dził zmiany w organach katowickiej spółki. Ma poparcie większości w radzie nadzorczej, co wykorzystał do zmiany zarządu. W ubiegłym tygodniu ponownie zmieniło się kierownictwo PRInż. Firmą jednoosobowo zarządza Przemysław Wróbel, który określa siebie jako "specjalistę od trudnych przypadków". Na stanowisku prezesa jest czwarty dzień i - jak mówi - dopiero "stawia diagnozę" spółce. - Mogę już zdecydowanie stwierdzić, że PRInż nie klasyfikuje się do upadłości - przekonuje.

Pierwsze decyzje

Dowiedzieliśmy się, że podczas krótkiego urzędowania zdążył przeprowadzić zasadnicze zmiany w spółkach córkach. W nieformalnym trybie zwołał NWZA PRInż Surowce (było to możliwe, ponieważ katowicka spółka jest właścicielem 100% kapitału firmy). W jakim celu? Aby przegłosować zmiany w radzie nadzorczej a następnie w zarządzie oraz podjąć uchwałę o podwyższeniu kapitału. Nową emisję, zapewniającą przejęcie kontroli nad firmą, ma objąć należąca do Zbigniewa Opacha spółka Inwestycje II. Z nieoficjalnych informacji wynika, że identyczne kroki podjęto również wobec innego podmiotu zależnego - PRInż 9 (również 100-proc. udział PRInż w kapitale), chociaż prezes Wróbel tego nie potwierdza: - Na razie taki "manewr" zrobiliśmy w jednej spółce.

Na tym nie koniec. Podobne zmiany szykują się w kolejnych przedsiębiorstwach z grupy, w których PRInż ma większościowe, ale nie 100%, pakiety. Przedsiębiorstwo Robót Kumunikacyjnych 7 z Warszawy (98,61%) oraz Przedsiębiorstwo Robót Drogowych i Mostowych z Kędzierzyna Koźla (99,26%) dostały pisma od spółki matki (podpisane przez P. Wróbla) z wnioskiem o zwołanie NWZA na 3 listopada. Zaproponowany porządek obrad przewiduje zmiany w radzie nadzorczej i podjęcie uchwały o podwyższeniu kapitału. Tu również chodzi o emisję akcji skierowaną do firmy Inwestycje II.

Wrogie przejęcie

Zarząd PRK 7 otwarcie mówi, że jest to próba wrogiego przejęcia spółki przez spekulanta giełdowego. - PRK 7 to zyskowna firma. Od kilkunastu lat nie odnotowała straty - wyjaśnia Mirosław Miller, prezes PRK 7. - W ubiegłym roku zarobiła ponad 3,3 mln zł, z czego 2,5 mln zł przekazała PRInż jako dywidendę. Roczne obroty wynoszą około 100 mln zł. Firma jest warta około 30 mln zł - tyle gotowi byli wyłożyć chętni do zakupu PRK 7. Spółką wcześniej interesowali się m.in. Budimex-Dromex, niemiecki Bilfinger Berger czy czeski Tchas. Tymczasem teraz chce się oddać nad nią kontrolę za ułamek jej wartości - niepokoi się prezes.

Reklama
Reklama

- Spółce na pewno nie grozi bankructwo. Z drugiej strony jesteśmy otwarci na wejście do niej nowego inwestora, ale branżowego, z jasną strategią rozwoju, a nie spekulanta, którego interesuje jedynie majątek przedsiębiorstwa - dodaje Tadeusz Księżopolski, wiceprezes warszawskiej firmy. Wskazuje, że rynek budownictwa kolejowego, w którym specjalizuje się PRK 7, stoi przed wielką szansą rozwoju, ze względu na zapowiadane duże inwestycje w tej branży. - Niewiele jest na polskim rynku firm w tym sektorze. Dlatego są takie cenne. Mogą liczyć w najbliższych latach na 2-3-krotny wzrost obrotów - tłumaczy.

Millennium też przeciw

Zamiary nowego zarządu PRInż nie podobają się też Bankowi Millennium, największemu wierzycielowi spółki. Zabezpieczeniem wierzytelności są właśnie należące do PRInż akcje PRK 7 i PRDiM. Przymiarki do głosowania nad nową emisją papierów o wartości 0-2 mln zł Millennium odbiera jako "działania na szkodę wierzyciela". W liście banku do zarządu PRInż czytamy: "wzywamy PRInż SA Holding do natychmiastowego zaprzestania prowadzenia oraz wycofania działań, mających obniżyć wartość zabezpieczeń ustanowionych na rzecz banku w związku z udzielonym spółce finansowaniem. W przeciwnym wypadku bank będzie dochodzić swoich praw zarówno wobec spółki, jak i osób bezpośrednio odpowiedzialnych za ewentualne szkody, które bank może ponieść".

Bez konsultacji

Działania zarządu krytykuje również szwedzki NCC, właściciel 48% akcji PRinż. - NCC odbiera te działania niezwykle krytycznie. Jesteśmy przekonani, że zmierzają nie do poprawy sytuacji finansowej PRInż, lecz doprowadzą do pozbawienia spółki kontroli nad najbardziej wartościową częścią majątku holdingu. I docelowo umożliwią wyprowadzenie przez Zbigniewa Opacha majątku z tych spółek - komentuje Jan Svensson, wiceprezes szwedzkiego koncernu i członek rady nadzorczej PRInż. Dodaje, że ruchy te nie były konsultowane z NCC. - Zarząd PRInż nie informował nawet NCC o tych działaniach. Wiedzę o zamiarach pana Opacha uzyskujemy w sposób przypadkowy od osób trzecich - tłumaczy. Ostre stanowisko NCC można uzasadniać m.in. obawą, że pakiet PRInż należący do koncernu może stać się bezwartościowy. Tymczasem Polimex oferował Szwedom ponad 100 zł za każdą akcję (łącznie około 25 mln zł).

Sprawy nie chciał natomiast komentować zarząd Mostostalu Zabrze, gdyż - jak przyznał - również nie wiedział o działaniach zarządu PRInż, a dowiedział się o nich od nas.

Reklama
Reklama

Zarząd PRInż: to nic złego

Tymczasem Przemysław Wróbel nie widzi nic złego w podejmowanych działaniach. - To sposób na uratowanie firmy, na ugaszenie pożaru - mówi enigmatycznie. "Broni" również Zbigniewa Opacha (wczoraj i przedwczoraj był dla nas nieuchwytny), twierdząc, że prywatny inwestor realizuje wcześniejsze obietnice. - Dla nas jest mniej istotne, czy będzie to podwyższenie kapitału, czy inna forma dokapitalizowania. Liczy się dopływ prawdziwej gotówki - wyjaśnia. Na pytanie, czy w takim razie do spółki wpłynęło obiecane kilkanaście milionów złotych, odpowiada: - Na razie kilka, ale w niedługim czasie będzie to kilkanaście milionów złotych.

Już wcześniej NCC podważało wiarygodność Z. Opacha, kwestionując jego deklaracje finansowe pod adresem PRInż. NCC wręcz nie wierzy, że inwestor w ogóle dysponuje takim kapitałem, jaki obiecał zainwestować w spółkę. Sam

Z. Opach nie zdradza, jaki posiada majątek. Wiadomo tylko o jego kapitałowym zaangażowaniu w Softbanku. Kiedyś miał ponad 10% akcji giełdowej spółki, później zszedł poniżej tego progu. Można jednak założyć, że wciąż jest właścicielem co najmniej 5%, czyli pakietu, którego obecna wartość rynkowa przekracza 40 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama