PGNiG przygotowuje się do renegocjowania umów na dostawy gazu z największymi klientami, w tym notowanymi na giełdzie Zakładami Chemicznymi Police i Zakładami Azotowymi Puławy. - Rozmawiamy ze wszystkimi naszymi największymi klientami na temat warunków dostaw gazu. Niektóre umowy z odbiorcami zostały podpisane wiele lat temu i nie spełniają do końca naszych oczekiwań - powiedział wczoraj Marek Kossowski, prezes PGNiG. - Chcielibyśmy otrzymać większe gwarancje bezpieczeństwa, aby w przypadku pogorszenia się koniunktury na rynkach firm, którym sprzedajemy gaz, PGNiG nie ponosiło ryzyka handlowego odbiorców - dodał.
Coraz droższy
gaz z importu
Powodem potencjalnej "niewypłacalności" kontrahentów może być szybki wzrost cen gazu z importu, z jakim mamy do czynienia ostatnio, a który może wpłynąć na znaczne zwiększenie kosztów wytwarzania produktów i wzrost cen wyrobów (branża chemiczna kilka lat temu z powodu dekoniunktury ograniczyła znacząco - o ok. 1 mld m3 - zapotrzebowanie na gaz).
M. Kossowski przypomniał, że niedawno PGNiG miało duże problemy ze ściąganiem należności za gaz od spółek z sektora Wielkiej Syntezy Chemicznej (m.in. Zakładów Azotowych Tarnów-Mościce, ZA Kędzierzyn). Jego zdaniem, sposobem na uniknięcie takich problemów w przyszłości mają być gwarancje płatności za gaz zabezpieczone na kapitale kontrahentów lub przedstawienie przez nich gwarancji bankowych.