Zdaniem Piotra Kuli, prezesa PharmaExpert, rynek apteczny w 2005 r. wzrośnie o 6,3-7%, z 17,5 mld zł na koniec 2004 r. Przedstawiciele pięciu największych firm dystrybucyjnych oceniają te prognozy jako realne, mimo trudnych warunków na rynku. - Jest to mniej więcej zbieżne z naszymi oczekiwaniami. Choć wzrost może być nawet nieco większy, na poziomie 7-8% - ocenia Krzysztof Gadzała, główny kontroler Farmacolu. Piotr Sucharski, dyrektor finansowy Torfarmu, zaznacza, że w tym roku nasiliła się walka na marże brutto. - Jest silna presja na walkę cenową i rabaty. Rynek przejmują najwięksi i najsilniejsi - mówi.
O wynikach firm dystrybucyjnych może zdecydować IV kwartał, który jest tradycyjnie najlepszy dla rynku sprzedaży leków. Jak mówi K. Gadzała, mimo że początek listopada był nieco gorszy niż w ubiegłych latach, to ogólnie cały miesiąc powinien być lepszy niż rok temu. - Druga część listopada będzie prawdopodobnie lepsza. Mamy nadzieję, że grudzień będzie tradycyjnie dobry pod względem sprzedaży leków - uważa.
Dystrybutorzy oczekują
dobrych wyników
Giełdowi dystrybutorzy farmaceutyków zapowiadają wzrost wyników w tym roku. P. Sucharski mówi, że spółka utrzymuje dwucyfrową dynamikę wzrostu sprzedaży. Firma podtrzymała prognozę przychodów na 2005 r. w wysokości 1,57 mld zł. Spełnienie oczekiwań rynku i osiągnięcie zysku netto na poziomie 50 mln zł zapowiadał wcześniej największy hurtownik leków Polska Grupa Farmaceutyczna. Plany na ten rok może przekroczyć Farmacol. Prognozy spółki zakładają wzrost sprzedaży, w porównaniu z ubiegłym rokiem o 10% (do nieco ponad 3 mld zł) oraz rentowność netto nie niższą niż 2% (co daje zysk netto powyżej 60 mln zł).