Po trzech kwartałach br. Śnieżka odnotowała spadek przychodów, a, co gorsza - znaczący, bo ponad 12-proc. spadek zysku netto. Spółka nie może chyba na razie zaliczyć tego roku do specjalnie udanych.
Nie zgodzę się z tym twierdzeniem. Przychody jednostkowe spadły tylko nieznacznie, bo o 1%, ale za to przychody grupy wzrosły z 306,5 mln zł prawie do 317 mln zł, czyli o 3,4%.
Z szacunków wynika, że nasz udział w ogólnopolskim rynku w ujęciu ilościowym wzrósł z 17% w trzecim kwartale ub. r. do 18% obecnie. Dlatego uważam nasze wyniki za bardzo dobre. Tym bardziej że ostatnie miesiące były dla całej branży okresem niezwykle trudnym i cały polski rynek tracił.
Jednak zysk netto zarówno jednostkowy, jak i skonsolidowany był znacznie niższy niż po trzech kwartałach 2004 r. Jak Pan to może wyjaśnić?
Faktycznie, nasz jednostkowy zysk netto po trzech kwartałach tego roku wyniósł 22,6 mln zł, a rok wcześniej był o 3,2 mln zł wyższy. Sprawa jest bardzo prosta: w 2004 roku zrealizowaliśmy zaplanowaną wcześniej operację przewalutowania kredytu, co przyniosło ponad 4 mln zł dodatkowego zysku finansowego. I to dlatego zysk netto po trzech kwartałach 2004 roku jest wyższy od tegorocznego.