Reklama

Szansa dla polskich eksporterów?

Podwyżka cen gazu sprowadzanego z Rosji na Ukrainę może spowodować wzrost kosztów produkcji ukraińskich przedsiębiorstw. Swoją szansę dostrzega w tym obecny już mocno za wschodnią granicą polski producent farb - giełdowa firma Śnieżka. Inni nasi eksporterzy na razie nie.

Publikacja: 05.01.2006 06:55

Śnieżka ma dziś ok. 15-proc. udział w ukraińskim rynku farb i lakierów, zaś w segmencie farb emulsyjnych, jak podało jedno z ukraińskich pism branżowych, kontroluje ponad 50% rynku. - Ukraina jest dla nas rynkiem strategicznym - zadeklarował prezes spółki Piotr Mikrut.

Śnieżka wzrośnie

na Wschodzie

Zdaniem prezesa Mikruta, Śnieżka w ciągu najbliższych trzech lat ma szansę zdobyć tam większą część rynku, niż ma teraz w Polsce (na koniec września 2005 roku było to 18%).

Podwyżki cen gazu u naszych wschodnich sąsiadów mogą przyspieszyć osiągnięcie zamierzonego celu. Oznaczać mogą wzrost kosztów produkcji u konkurentów. Dwie ukraińskie fabryki naszego producenta nie korzystają w ogóle z gazu ziemnego. Z nich pochodzi połowa farb Śnieżki sprzedawanych na Ukrainie, reszta to import z Polski.

Reklama
Reklama

Gaz nieistotny dla płytek

Swoje towary eksportuje za naszą wschodnią granicę także kilku giełdowych producentów płytek ceramicznych, m.in. Opoczno, Polcolorit i Cersanit. Spółki te nie planują jednak wykorzystać zaistniałej sytuacji do uzyskania przewagi nad miejscowymi producentami, którzy będą się musieli borykać ze wzrostem kosztów. - Ukraiński rynek płytek ceramicznych jest słabo rozwinięty. Import towarów sięga nawet 70-80%. Dlatego droższy gaz nie zmieni naszej pozycji wobec konkurencji - uważa Monika Chmielewska, rzecznik Opoczna.

Zdaniem Wiesława Cholewy, wiceprezesa krakowskiej firmy Variant (sprzedaje na Ukrainę akcesoria i kosmetyki samochodowe) wzrost cen gazu wcale nie musi oznaczać wzrostu kosztów produkcji. - Dotychczas na Ukrainie bardzo wiele gazu po prostu marnowano. Podwyżki mogą skłonić producentów do szukania oszczędności i wprowadzania technologicznych zmian - uważa W. Cholewa. Według niego, Variant raczej nie skorzysta więc na zaistniałej sytuacji. Nie oznacza to jednak, że zmieni swoje podejście do ukraińskiego rynku. - Mamy plany dotyczące tego rynku i zamierzamy je dalej realizować - powiedział wiceprezes spółki. Na Ukrainę trafia teraz ok. 15-20% eksportu Variantu.

- Koszty gazu czy w ogóle energii są w naszej branży znikome - mówi Grzegorz Winogradski, prezes Unimilu, producenta prezerwatyw. Ukraina jest wprawdzie dla tej krakowskiej spółki bardzo ważnym zagranicznym rynkiem zbytu, ale nowa sytuacja nie będzie mieć wpływu na wzrost eksportu.

Producenci się nie boją

Istotnych zmian nie spodziewają się również te spółki, które mają swoje fabryki za naszą wschodnią granicą. - Droższy gaz wpłynie na całą gospodarkę, ale na nas tylko pośrednio. Praktycznie tego nie odczujemy - uważa Andrzej Korzeb, członek zarządu firmy Forte. - W branży meblarskiej gaz i inne nośniki energii mają bardzo mały udział w kosztach - mówi też Krzysztof Piątkowski, odpowiedzialny za ukraińskie inwestycje meblarskiej firmy Wiko. Spółka ta używa gazu tylko do wypalania polakierowanych powierzchni mebli. - Bez trudu możemy go zastąpić ropą - dodaje K. Piątkowski.

Reklama
Reklama

Sytuacji uważnie przygląda się natomiast producent opakowań Plast-Box. - Gaz to dla nas bardzo ważny surowiec. Potrzebujemy go zarówno do ogrzewania, jak i do produkcji - mówi Waldemar Pawlak, prezes spółki. Spodziewa się, że za wzrostem cen gazu w górę pójdą też ceny ropy. - Ale nie zniechęci nas to do działalności na ukraińskim rynku - zapewnia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama