Na koniec 2005 r. ceny miedzi były najwyższe w historii. Ceny aluminium osiągnęły rekordowy pułap od 17 lat. Co będzie w tym roku?
Utrzyma się koniunktura na rynku miedzi
Rok 2005 pod względem wyników finansowych był rekordowy dla KGHM. Firma może pokazać nawet ponad 2,1 mld zł zysku (prognoza to 2,08 mld zł). Spółka korzystała ze wzrostu cen miedzi, podstawowego produktu. Jej średnioroczna cena w 2005 r. wyniosła 3684 USD/t, ponad 28% więcej niż w 2004 r. Średnioroczna cena srebra wzrosła o 10%, do 7,31 USD za uncję trojańską. Niestety, dobra koniunktura na rynku metali była po części niwelowana aprecjacją złotego. Średnioroczny kurs dolara spadł w 2005 r. o 11%, do 3,2347 zł. Jaki będzie ten rok dla KGHM? Zarząd spółki przedstawi prognozę i założenia do budżetu najprawdopodobniej na przełomie stycznia i lutego. Tomasz Szeląg, dyrektor Departamentu Zabezpieczeń w KGHM powołując się na raporty, które analizuje, uważa, że dobra koniunktura na rynku metali powinna się utrzymać. - Średnia prognoz cen miedzi analityków przepytanych ostatnio przez Reutersa to 3787 USD/t. Rozpiętość między ceną minimalną i maksymalną wynosi ok. 1,7 tys. USD. Rynek jest podzielony w ocenach - mówi dyrektor T. Szeląg. Przyznaje, że z raportów analitycznych wynika, że popyt na miedź w Chinach i USA będzie na stabilnym poziomie. Wzrośnie w UE i Japonii. - Produkcja będzie wyższa niż w latach ubiegłych, ale nie na tyle, aby odbudowały się zapasy. Niektórzy specjaliści przewidują nadwyżkę podaży nad popytem w wysokości ok. 200 tys. ton. Natomiast w samym tylko 2004 r. zapasy spadły o około 1 mln ton - tłumaczy dyrektor Szeląg. Dodaje również, że kolejnym sprzyjającym wysokim cenom elementem może być zachowanie funduszy inwestycyjnych. - Założenia biur analitycznych mówią, że fundusze w dalszym ciągu będą aktywne na rynku miedzi - dodaje.
Drogie aluminium
Grupa Kęty, producent wyrobów z aluminium, na początku lutego przedstawi prognozę finansową i założenia do niej. Zarząd spółki spodziewa się, że ten rok będzie dla niej lepszy. - Oczekujemy, że ceny aluminium nie będą tak gwałtownie rosły jak w 2005 r. Duży i szybki wzrost utrudniają przełożenie tego na klientów i trudno wypracowywać duże zyski - mówi Dariusz Mańko, prezes Grupy Kęty.