Reklama

Solorz-Żak: kuratora dla Ery

Aż 43,4% zyskały wczoraj na wartości akcje Elektrimu po tym, jak w prasie ukazały się teksty przepowiadające porozumienie stron sporu o Polską Telefonię Cyfrową, operatora Ery. - Ani sytuacja prawna, ani faktyczna nie zmieniła się - zapewnia tymczasem rzecznik Elektrimu.

Publikacja: 08.02.2006 06:30

PTC nie reguluje swoich płatności samodzielnie, odkąd z firmy odeszły osoby posiadające pełnomocnictwa do zatwierdzania poleceń przelewów, które honorowałyby banki. Pod koniec ubiegłego tygodnia w siedzibie spółki trwały prace nad rozwiązaniem płatniczego impasu, w którym znalazł się operator Ery. W firmie rzekomo widziano przedstawicieli trzech stron sporu (Elektrimu, Vivendi Universalu i Elektrimu Telekomunikacji oraz Deutsche Telekomu) o udziały PTC, którzy mieli zajmować oddzielne pomieszczenia.

Również pod koniec ubiegłego tygodnia, w piątek, nastąpiła zmiana w Krajowym Rejestrze Sądowym operatora Ery. Wykreślony został z niego Bogusław Kułakowski, który widniał w rejestrze (z wyjątkiem okresu 24 lutego - 15 listopada 2005 r.) jako dyrektor generalny i prezes zarządu. Bogusław Kułakowski złożył rezygnację blisko rok temu i podjął pracę w ITI. Zmianę tę uwzględniono w KRS dopiero w ubiegłym tygodniu. Obecnie, zgodnie z KRS-em, Era nie ma szefa.

Zapisy w rejestrze nie znajdują poza tym pełnego odzwierciedlenia w faktycznym składzie menedżerów, którzy kierują PTC. W dokumentach sądowych widnieją osoby związane z Elektrimem Telekomunikacją i Vivendi Universalem. W gabinetach w siedzibie PTC rezydują menedżerowie wskazani przez Elektrim. Zarówno strona francuska, jak i giełdowy konglomerat uważają się za bezpośredniego właściciela 48% udziałów PTC.

Tymczasem we wtorkowej prasie pojawiły się informacje sugerujące rychłe "przesilenie w sporze udziałowców" ("Rzeczpospolita") oraz wstępne porozumienie między Elektrimem a Vivendi Universalem ("Gazeta Prawna"), do którego jednak - zaznacza dziennik - nie doszło, a rozmowy "zostały wstrzymane". Informacji o porozumieniu nie potwierdziła żadna ze stron. Mało tego, "Rzeczpospolita" podała, że Elektrim rozważa wycofanie swoich ludzi z PTC, czyli oddanie pola stronie francuskiej. Mimo to na wtorkowej sesji inwestorzy entuzjastycznie przyjęli publikacje. Kurs Elektrimu zyskał ponad 43% - urósł do 4,86 zł. Właściciela zmieniło ponad 5,6 mln walorów.

- Porozumienie to bzdura - stwierdził wczoraj Zygmunt Solorz-Żak, przewodniczący rady nadzorczej i akcjonariusz Elektrimu. - Pracujemy nad tym, aby doszło do rozmów trójstronnych między nami, Vivendi i Deutsche Telekomem, co jest zgodne z treścią oficjalnego listu Piotra Nurowskiego do zarządów tych firm - podała stan negocjacji toczących się od dawna w sprawie o udziały PTC Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu. Jej zdaniem, również kwestie związane z płatnościami Ery może rozwiązać trójstronne porozumienie kończące spory prawne o udziały operatora.

Reklama
Reklama

Zygmunt Solorz-Żak widzi inne, przejściowe rozwiązanie, które miałoby umożliwić normalne funkcjonowanie PTC. - Kilka tygodni temu wystąpiliśmy do sądu o ustanowienie kuratora dla Ery, który zastąpiłby zarząd - powiedział nam wczoraj.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama