Są dwa dokumenty regulujące sposób, w jaki PKN Orlen, KGHM i Polskie Sieci Elektroenergetyczne mogą głosować w sprawie dywidendy operatora sieci Plus GSM. Jeden to porozumienie polskich akcjonariuszy Polkomtela. Drugi - warunkowa umowa zakupu akcji telekomunikacyjnej firmy od duńskiego TDC.

Jak nam powiedziano w PSE, oba dokumenty przewidują to samo i energetyczny potentat będzie postępować zgodnie z ich zapisami. Jak brzmią, podało TDC, zawierając umowę sprzedaży walorów Plusa. W opublikowanym wówczas komunikacie Duńczycy napisali, że strony umowy zobowiązały się głosować za wypłatą 100 proc. ubiegłorocznego zysku Polkomtela i niepodzielonych dochodów z lat ubiegłych. Razem z polskimi akcjonariuszami TDC dysponuje ok. 80,3 proc. akcji operatora sieci Plus GSM.

Tymczasem przedstawiciele zarządu KGHM nie wypowiadają się na ten temat jednoznacznie. Przy okazji niedawnej konferencji prasowej Maksymilian Bylicki, wiceprezes KGHM, oceniał, że propozycja zarządu Polkomtela (50 proc. zysku na dywidendę) jest do przyjęcia. Pytany wczoraj, czy to stanowisko jest nadal aktualne odpowiedział, że nie chciałby niczego przesądzać. - 50 proc. to minimalny poziom dywidendy - powiedział. - Tak naprawdę liczymy się z możliwością przegłosowania wyższej kwoty - dodał. Zastrzegł, że będzie to zależeć od opinii rady nadzorczej Polkomtela i WZA firmy.

Pytany, czy, jego zdaniem, Polkomtel może wypłacić 2,4 mld zł dywidendy, ocenił, że spółka jest w dobrej sytuacji finansowej i byłoby ją na to stać. 2,4 mld zł to właśnie suma ubiegłorocznego zysku i niepodzielonych dochodów Plusa z ubiegłych lat.

Nie dowiedzieliśmy się, jakiej dywidendy od Polkomtela oczekiwałby PKN Orlen. TDC potwierdziło natomiast, że będzie optować za maksymalnie dużą wypłatą.