Dysponując pakietem 11,7 proc. papierów MOL-a, węgierska państwowa agencja prywatyzacyjna APV, praktycznie kontrolowała paliwową firmę. W grudniu 2005 r. węgierski rząd zdecydował się dokończyć prywatyzację. Na nabywcę prawie całego pakietu papierów należącego do APV został wybrany sam MOL. W ramach umowy spółka otrzymała opcję na zakup 10 proc. walorów (10,89 mln szuk). Ostatecznie zarząd MOL-a zdecydował się teraz nabyć pakiet. - Cena zakupu jest średnią ważoną kursu z 90 sesji na giełdzie w Budapeszcie w okresie kończącym się 8 maja 2006 roku - podała spółka. Według naszych wyliczeń, Skarb Państwa dostał za pakiet w sumie ok. 240 mld forintów (3,54 mld zł), co daje prawie 22000 forintów (324,7 zł) za akcję. We wtorek na zamknięciu za papiery spółki płacono w Budapeszcie 25150 forintów po spadku o 2,2 proc. W Warszawie walory wyceniano na 371 zł (spadek o 2,6 proc.).

Początkowo MOL planował kupować akcje w dwóch transzach. Pierwsze 3 proc. miał nabyć do końca 2005 r. Jednak spółka nie mogła tego zrobić z uwagi na ograniczenia węgierskiego prawa. Zabrania ono firmom posiadania więcej niż 10 proc. własnych papierów. W momencie podpisywania umowy MOL miał blisko 7 proc. akcji własnych. Dlatego zarząd zdecydował się na formalną sprzedaż walorów. Ponad 5,5 proc. akcji "zaparkował" w zarejestrowanej na wyspie Jersey firmie Magnolia Finance, a pozostałe 1,3 proc. w BNP Paribas. W ten sposób spółka spełniła wymogi prawa, ale nie straciła całkiem kontroli nad sprzedanymi akcjami.

Wliczając posiadaną wcześniej opcję kupna 6,9 proc. akcji własnych od BNP koncern kontroluje ok. 25,4 proc. swoich walorów. Dzięki temu, pośrednio, jest największym swoim akcjonariuszem.