"Opublikowane wyniki są słabe oraz poniżej konsensusu, natomiast są zgodne z ostatnimi zapowiedziami spółki. Oczekujemy ograniczonego negatywnego wpływu wyników na kurs akcji spółki oraz następnie odreagowania, które mogłoby być uzasadnione polepszającymi się warunkami rynkowymi w branży paliwowej i petrochemicznej" - napisali analitycy z BDM.
W poniedziałek Paweł Szymański, członek zarządu Orlenu odpowiedzialny za finanse, poinformował, że wyniki finansowe PKN Orlen SA w drugim kwartale 2006 roku powinny być lepsze niż w pierwszym kwartale, gdyż poprawiły się czynniki makroekonomiczne w otoczeniu spółki, takie jak wyższa marża rafineryjna, której średnia wynosi obecnie 3,92 USD za baryłkę i dyferencjał ropy Ural/Rent ze średnią ponad 5,6 USD.
Analitycy BDM w swoim raporcie podkreślili, że wynik netto Orlenu w pierwszym kwartale był znacznie poniżej konsensusu rynkowego, natomiast był zgodny, a nawet trochę lepszy w stosunku do zapowiedzi spółki, która w piątkowym komunikacie podała, iż wyniki za pierwszy kwartał będą podobne do tych osiągniętych w czwartym kwartale 2005 roku.
"Na segment rafineryjny (w tym detal) wpływ miały przede wszystkim wzrost cen ropy naftowej (pozytywny wpływ na przychody ze sprzedaży), spadek dyferencjału Brent-Urals o ok. 29% (negatywny wpływ na wynik operacyjny), niższe marże rafineryjne, które kształtowały się na poziomie 4,79 USD/bbl wobec 3,26 USD/bbl w I kw. 2005" - czytamy.
Specjaliści z BDM uważają, że na wynik segmentu rafineryjnego wpływ miała także strata Orlen Deutschland, która wyniosła 4,4 mln zł (jednak była ona niższa w porównaniu z ok. 36 mln przed rokiem) oraz bardzo niskie marże, niekiedy zerowe, osiągane na stacjach segmentu ekonomicznego Bliska.