Decyzja sądu otwiera drogę do zakupu litewskiej rafinerii przez PKN Orlen. Jukos podawał, że spodziewa się zawarcia transakcji jeszcze dziś.

Jukos próbuje sprzedać 53,7-procentowy pakiet w Możejkach od początku zeszłego roku, chcąc środki z tej transakcji przeznaczyć na spłatę należności podatkowych, czego domaga się od niego rosyjski rząd. Podczas czwartkowego posiedzenia wyznaczony przez Rosję zarządca komisaryczny Eduard Rebgun domagał się utrzymania zakazu sprzedaży zagraniczych aktywów Jukosu, argumentując swój wniosek obawami dotyczącymi zdolności PKN do sfinansowania oraz ostatecznego zrealizowania transakcji. Z dokumentu złożonego w sądzie wynika jednak, że PKN ma dostępne środki w wysokości 100 milionów dolarów, niewykorzystane linie kredytowe na łaczną kwotę 940 milionów dolarów oraz propozycję finansowania pomostowego na poziomie 1,5 miliarda dolarów. "Transakcja będzie finansowana z kombinacji własnych środków, istniejących linii kredytowych, a także z nowego długu" - napisał PKN. Rzecznik prasowy PKN potwierdził, że jego spółka jest przekonana, iż ma wystarczające

finansowanie tego projektu. Według informacji prasowych, najwięcej za pakiet Możejek - 1,5 miliarda dolarów - oferował właśnie PKN. Swoje akcje litewskiej rafinerii - 40 procent - chce sprzedać także rząd Litwy, który ma prawo uczestniczyć w wyborze nabywcy Możejek przez Jukos.

(Autor: Tom Miles; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))