Nie zdecydowano jeszcze, jakiej dywidendy będziemy domagać się na walnym zgromadzeniu KGHM - dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Skarbu Państwa. Przypomnijmy, że podczas kongresu PiS Wojciech Jasiński, minister skarbu państwa, powiedział Reuterowi, że oczekuje wypłat wysokich dywidend, zwłaszcza od KGHM (skarb ma 44,28 proc. akcji), gdzie, jak podkreślił, "znana jest skala wcześniejszego marnotrawstwa". Prawdopodobnie decyzję resortu poznamy dopiero na WZA 14 czerwca.
Analitycy szacują, że dla akcjonariuszy może zostać przeznaczone nawet 70-80 proc. z 2,29 mld zł ubiegłorocznego zysku. O tak wysokiej dywidendzie nie chcą słyszeć związki zawodowe, twierdząc, że byłby to drenaż spółki z pieniędzy potrzebnych na inwestycje. Co na to zarząd? - Nasza propozycja pozostaje bez zmian, ale ostateczna decyzja należy do walnego zgromadzenia - informuje Maksymilian Bylicki, pierwszy wiceprezes KGHM.
Do czasu odbycia WZA zarząd spółki nie podejmie decyzji o dokapitalizowaniu podmiotów zależnych. Tego domaga się Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego. - Najpierw musimy ocenić opłacalność realizowanych przez spółki inwestycji. Dopiero potem zdecydujemy o ich ewentualnym zasileniu. Dokapitalizowanie firm nie może być traktowane jak działalność socjalna - odpowiada M. Bylicki.
Zarząd nie sprzeciwia się za to przeznaczeniu do 100 mln zł na fundusz socjalny. Sam nie przedstawi jednak takiego wniosku na WZA, gdyż minął termin zgłaszania projektów uchwał. - Gdyby taki wniosek zgłosili akcjonariusze, zarząd nie będzie jemu przeciwny. Decyzja należy do WZA - podkreśla Bylicki. ZZPPM grozi, że dziś rozpocznie spór zbiorowy, jeżeli kierownictwo KGHM nie spełni jego postulatów. Co na to zarząd? - Nie widzimy podstaw do rozpoczynania sporu zbiorowego - mówi M. Bylicki.
Ile zapłacą?