Zdaniem prezesa Pawła Olechnowicza, przejęcie litewskiej rafinerii Możejki przez płocki koncern oznacza jednoznaczny ruch Orlenu w kierunku uzależnienia się od dostaw ropy ze Wschodu. - W tej sytuacji Grupa Lotos jest jedyną firmą, która może realizować politykę bezpieczeństwa energetycznego państwa - powiedział "Parkietowi" prezes gdańskiej spółki.
Paweł Olechnowicz oczekuje teraz nowego zdefiniowania polityki państwa wobec firm paliwowych. Prezes dodał, że chciałby się dowiedzieć, czy dotychczasowa polityka inwestycyjna prowadzona do tej pory przez kierowany przez niego koncern otrzyma wsparcie.
Nowa strategia sektora
Nowej definicji państwowej polityki w sektorze paliwowym faktycznie można się spodziewać. - Po przejęciu rafinerii Możejki przez Orlen musimy wypracować strategię dla całego sektora - oznajmił w trakcie wczorajszego Kongresu "Nowego Przemysłu" Marek Drac-Tatoń, prezes spółki Nafta Polska. Dodał, że chodzi zarówno o wypracowanie wizji dla Orlenu, jak i Grupy Lotos. W pierwszej z tych firm Nafta Polska ma 17,32 proc. akcji, w drugiej - 51,91 proc.
Uczestniczący w kongresie Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha, a przed laty m.in. doradca Orlenu, zauważył, że w ciągu kilku ostatnich lat resortem Skarbu Państwa kierowało aż 10 różnych ministrów, a każda zmiana personalna oznaczała także zmianź podejścia do sektora paliwowego. - To tak, jakby w prywatnej spółce w ciągu kilku lat aż dziesięciokrotnie zmienił się właściciel - powiedział Robert Gwiazdowski. Według niego, w tej sytuacji trudno mówić o jakiejkolwiek strategii. - To była tylko taktyka, a nie strategia - stwierdził.