Jeden z małych akcjonariuszy Pekao wniósł do warszawskiego sądu gospodarczego pozew o uchylenie uchwał ostatniego walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki (z 2 maja tego roku), zatwierdzających ubiegłoroczne sprawozdania finansowe oraz dzielących zysk za 2005 r. Jak dowiedział się "Parkiet", za pozwem stoi Dariusz Baran, prezes Centrum Leasingu i Finansów (CLiF). Ta spółka od lat spiera się w sądzie z Pekao o pieniądze: bank domaga się od niej 21 mln zł z tytułu niespłaconych kredytów, CLiF z kolei żąda od banku 31 mln zł tytułem rekompensaty za bezprawne - jego zdaniem - zajęcie przedmiotów leasingu.

- Pozew o unieważnienie uchwał uważamy za całkowicie bezzasadny i będziemy wnosić o jego oddalenie - twierdzi Robert Moreń, rzecznik banku. Przedstawiciele Pekao nie chcą się wypowiadać w sprawie konfliktu z CLiF-em. Jednak, jak udało nam się ustalić, w samym banku doskonale zdają sobie sprawę, że to właśnie CLiF stoi za pozwem przeciw Pekao (formalnie z powództwem wystąpiła osoba prywatna). - To nieudolna próba szantażu. CLiF chce nas w ten sposób skłonić, by Pekao umorzyło mu długi - usłyszeliśmy nieoficjalnie w warszawskim banku.

W rozmowie z "Parkietem" prezes Dariusz Baran nie ukrywa, że to jego spółka stoi za pozwem przeciwko Pekao. - Nie boję się też zarzutu, że pozew jest zemstą za brak ugody z CLiF-em. Składając wcześniej aż 22 propozycje ugody, jasno pokazaliśmy, że do niej dążymy. Jestem też zdania, że Pekao prowadzi kreatywną księgowość - twierdzi Dariusz Baran. Nie ujawnia jednak szczegółów.

Sąd nie zdecydował jeszcze, czy i kiedy zajmie się pozwem akcjonariusza Pekao. Na rozstrzygnięcie czekają też wzajemne pozwy CLiF-u przeciwko bankowi i Pekao przeciw firmie leasingowej.