Konsolidacja Vistuli i Wólczanki dobiega końca. Na jutrzejszych walnych zgromadzeniach akcjonariusze obu spółek odzieżowych będą głosowali uchwały zatwierdzające połączenie. Wszystko wskazuje na to, że zaakceptują plan fuzji. - Nie widzę żadnych zagrożeń - mówi Maciej Wandzel, prezes Supernova Capital i jednocześnie inicjator fuzji. Firma przez trzy NFI (Drugi, Progress oraz E. Kwiatkowskiego) posiada znaczne pakiety akcji obu spółek (20 proc. walorów Vistuli oraz 33 proc. papierów Wólczanki). PZU natomiast (przez spółki zależne kontroluje ponad 35 proc. producenta garniturów oraz prawie 21 proc. wytwórcy koszul) nie komentuje swoich działań inwestycyjnych. Należy się jednak spodziewać, że również poprze uchwały dotyczące fuzji.
Wszyscy powinni być za
Jak informuje Piotr Cieślak, do Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych nie przesłano żadnego wniosku, który mógłby świadczyć o sprzeciwie wobec fuzji. - Jest duże prawdopodobieństwo, że uchwały będą podejmowane jednogłośnie - uważa analityk SII. - Nie wyobrażam sobie, żeby teraz akcjonariusze wstrzymali konsolidację firm. Pod względem operacyjnym jest to już jeden podmiot - mówi Rafał Bauer, prezes Vistuli i Wólczanki. Podjęcie przez akcjonariuszy uchwał w sprawie fuzji umożliwi zakończenie integracji od strony prawnej.
Plan połączenia został podpisany przez zarządy spółek pod koniec maja. Prezes Bauer obiecywał, że w ciągu 90 dni połączy firmy. - I tak się stało. Teraz jedynie żałuję, że nie zwołaliśmy walnych zgromadzeń na koniec czerwca - mówi. Jego zdaniem, dotrzymanie terminu było uzależnione od zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Została wydana 27 czerwca.
Firmy prowadzą już zintegrowane działania w zakresie zakupów, logistyki i produkcji. Wspólnie realizowane są także działania handlowe, dotyczące otwierania nowych salonów firmowych, czy też działania marketingowe.