Comp, zgodnie z prognozami opublikowanymi w maju, powinien mieć w tym roku 185 mln zł przychodów i zarobić 15 mln zł netto. To odpowiednio o 108 proc. i 56 proc. więcej niż w 2005 r. Po pierwszych sześciu miesiącach plan sprzedaży zrealizowano w 26 proc., a wyniku netto w niespełna 15 proc.
Kluczowa administracja
- Nie mamy podstaw do korekty prognozy - oświadcza Andrzej Wąsowski, wiceprezes Compu. Przyznał jednak, że jej realizacja zależy od tempa rozstrzygania przetargów w administracji publicznej. - Pierwsza połowa roku była zdecydowanie nieudana, jeśli chodzi o pozyskiwanie zleceń od klientów z tego sektora - twierdzi. Sprzedaż do administracji publicznej stanowi główne źródło przychodów Compu. W I półroczu było to jednak tylko 24 proc. całości obrotów grupy.
Według A. Wąsowskiego, od września można zauważyć wyraźne ożywienie na rynku zamówień publicznych. - Uczestniczymy w szeregu przetargów i konkursów, które powinny rozstrzygnąć się jeszcze w tym roku. Jesteśmy przekonani, że niektóre ze zdobytych zleceń uda nam się w części zafakturować w IV kwartale - mówi. Jeśli jednak konkursy nie będą rozstrzygane, co, patrząc na to, co się dzieje na scenie politycznej, jest bardzo możliwe, tegoroczna prognoza Compu wisi na włosku i jest mało prawdopodobne, że zostanie wypełniona.
Pierwszy sygnał, że spółki informatyczne pracujące dla sektora publicznego nie zaliczą tego roku do udanych, dał przed kilkoma dniami Prokom (ma 20 proc. akcji Compu). Obniżył ze 100 mln zł do 80 mln zł plany na 2006 r. dotyczące skonsolidowanego zysku netto. - Korekta na pewno nie wynikała z naszego powodu - zapewnia A. Wąsowski.