Analitycy i przedstawiciele firm chemicznych są zgodni: wprowadzenie w życie przyjętych właśnie przepisów (tzw. REACH), mających wyeliminować z rynku Unii Europejskiej najbardziej niebezpieczne substancje, nie powinno wstrząsnąć branżą. - Oczywiście, wprowadzenie przepisów REACH będzie miało wpływ na wyniki firm chemicznych, jednak myślę, że nie będzie on duży. Wydatki związane z dostosowaniem się do unijnych rozporządzeń raczej nie zaważą w decydujący sposób na rezultatach spółek - ocenia Ludomir Zalewski, analityk DM BKO BP. - Koszty wdrożenia REACH nie wpłyną też istotnie na wycenę głównych giełdowych firm chemicznych. Choć nie można ich pominąć przy szacowaniu wyników na najbliższe lata - mówi Michał Buczyński, analityk DM Millennium. Podkreśla, że duże spółki w mniejszym stopniu odczują wprowadzenie rozporządzeń niż małe.
Najwięksi są gotowi...
Jeden z największych polskich koncernów chemicznych - Ciech - już rok temu zlecił Instytutowi Chemii Przemysłowej oszacowanie kosztów wprowadzenia REACH w firmie i jej spółkach zależnych. Według tych obliczeń, grupa (liczona jeszcze bez Zachemu i Sarzyny) wyda na ten cel niecałe 13 mln euro w ciągu 9,5 roku. - Wyliczenia obarczone są bardzo dużym błędem, ponieważ ostateczny kształt REACH nie był znany w momencie przygotowywania szacunków - zastrzega Waldemar Grzegorczyk, rzecznik spółki. - Jednak biorąc pod uwagę wstępne dane, możemy stwierdzić, że skutki przyjęcia REACH będą miały marginalny wpływ na wyniki finansowe grupy Ciech - podkreśla.
- Przygotowujemy się do wdrożenia REACH od 2-3 lat. Współpracujemy w tym zakresie z polskimi i europejskimi organizacjami, skupiającymi firmy chemiczne i rafineryjne. Szacujemy, że koszty wprowadzenia regulacji sięgną około 7,5 mln euro - mówi Paweł Poręba z biura prasowego PKN Orlen.
... a mniejsi liczą