Reklama

REACH niestraszny branży chemicznej

Notowane na warszawskiej giełdzie spółki chemiczne nie obawiają się wpływu wprowadzonych właśnie regulacji unijnych na ich wyniki

Publikacja: 15.12.2006 07:01

Analitycy i przedstawiciele firm chemicznych są zgodni: wprowadzenie w życie przyjętych właśnie przepisów (tzw. REACH), mających wyeliminować z rynku Unii Europejskiej najbardziej niebezpieczne substancje, nie powinno wstrząsnąć branżą. - Oczywiście, wprowadzenie przepisów REACH będzie miało wpływ na wyniki firm chemicznych, jednak myślę, że nie będzie on duży. Wydatki związane z dostosowaniem się do unijnych rozporządzeń raczej nie zaważą w decydujący sposób na rezultatach spółek - ocenia Ludomir Zalewski, analityk DM BKO BP. - Koszty wdrożenia REACH nie wpłyną też istotnie na wycenę głównych giełdowych firm chemicznych. Choć nie można ich pominąć przy szacowaniu wyników na najbliższe lata - mówi Michał Buczyński, analityk DM Millennium. Podkreśla, że duże spółki w mniejszym stopniu odczują wprowadzenie rozporządzeń niż małe.

Najwięksi są gotowi...

Jeden z największych polskich koncernów chemicznych - Ciech - już rok temu zlecił Instytutowi Chemii Przemysłowej oszacowanie kosztów wprowadzenia REACH w firmie i jej spółkach zależnych. Według tych obliczeń, grupa (liczona jeszcze bez Zachemu i Sarzyny) wyda na ten cel niecałe 13 mln euro w ciągu 9,5 roku. - Wyliczenia obarczone są bardzo dużym błędem, ponieważ ostateczny kształt REACH nie był znany w momencie przygotowywania szacunków - zastrzega Waldemar Grzegorczyk, rzecznik spółki. - Jednak biorąc pod uwagę wstępne dane, możemy stwierdzić, że skutki przyjęcia REACH będą miały marginalny wpływ na wyniki finansowe grupy Ciech - podkreśla.

- Przygotowujemy się do wdrożenia REACH od 2-3 lat. Współpracujemy w tym zakresie z polskimi i europejskimi organizacjami, skupiającymi firmy chemiczne i rafineryjne. Szacujemy, że koszty wprowadzenia regulacji sięgną około 7,5 mln euro - mówi Paweł Poręba z biura prasowego PKN Orlen.

... a mniejsi liczą

Reklama
Reklama

Z kolei wybierające się na giełdę Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach szacują, że na dostosowanie się do nowych przepisów wydadzą ok. 10 mln zł w ciągu 3 lat. - Jeśli jednak okaże się, że certyfikację substancji będą w stanie przeprowadzić polskie laboratoria, kwota ta może się zmniejszyć - mówi Jacek Dziekan, rzecznik spółki. Zbigniew Ślęzak, pełnomocnik zarządu Zakładów Azotowych Kędzierzyn ds. REACH, szacuje, że na dostosowanie się do nowych przepisów jego firma będzie wydawać około 6 mln zł rocznie przez najbliższe 3 lata. - Jeżeli wejście REACH w życie zmusi nas do zaprzestania produkcji niektórych substancji lub dokonania dużych inwestycji, to koszty mogą znacznie wzrosnąć - zastrzega.

Chemiczny pakiet bezpieczeństwa

REACH (Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals) to pakiet rozporządzeń Unii Europejskiej, nakazujący przebadanie blisko 30 tys. substancji chemicznych i zastępowanie najgroźniejszych z nich bezpiecznymi odpowiednikami. Obecnie tylko 200 z tych substancji jest dokładnie przebadanych pod kątem wpływu na zdrowie człowieka i środowisko naturalne. Liczbę chemikaliów najwyższego ryzyka szacuje się na półtora tysiąca. Zgodnie z nowymi przepisami, które mają wchodzić w życie stopniowo, począwszy od czerwca przyszłego roku, to firmy, a nie kraje, będą musiały rejestrować i testować substancje chemiczne. Będą też musiały dostarczać informacje o nowych chemikaliach (wprowadzanych na rynek w ilości powyżej

tony rocznie). UE uzasadnia wprowadzenie REACH troską o zdrowie ludzi i środowisko naturalne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama