Inwestorzy entuzjastycznie zareagowali na informacje podane przez "Parkiet", że Mediatel zaproponował innemu hurtowemu operatorowi telekomunikacyjnemu - Długim Rozmowom - połączenie. We wtorek akcje giełdowej firmy kierowanej przez Wojciecha Gawędę zyskiwały w ciągu dnia ponad 11 proc. i kosztowały nawet 13,98 zł. Na zamknięciu notowania wyhamowały i zamknęły się przy kursie wyższym od poniedziałkowego o 8,9 proc. (13,29 zł za walor).
Przypomnijmy, że o propozycji Mediatelu poinformował Andrzej Bińkowski, prezes i akcjonariusz Długich Rozmów. Wskazał też jednak, że jest to jeden ze sposób, w jaki jego firma może trafić na warszawską giełdę. Drugi to samodzielny debiut, do którego szykuje się operator. Prospekt firmy ma trafić do Komisji Nadzoru Finansowego na przełomie czerwca i lipca.
Poza tym A. Bińkowski uzależnia połączenie z Mediatelem od tego, czy tej firmie uda się zawrzeć pokój z Telekomunikacją Polską, która domaga się kilku milionów złotych.
Wczoraj Jacek Kalinowski, rzecznik TP, odmówił odpowiedzi na pytanie, czy narodowy operator dopuszcza możliwość zawarcia ugody z alternatywnym operatorem. - Nie komentujemy kwestii sporu z Mediatelem - powiedział.
Wojciech Gawęda, prezes Mediatelu, jeszcze w poniedziałek powtarzał, że roszczenia TP są nieuzasadnione, co dodatkowo potwierdził niedawno Urząd Komunikacji Elektronicznej. UKE stwierdził, że Mediatel właściwie rozumie decyzję regulatora w sprawie rozliczeń z TP, co według W. Gawędy, oznacza w domyśle, że jego firma prawidłowo naliczała faktury wystawiane TP. Prezes Gawęda mówił też przekornie, że rozważy propozycję ugody, jeśli TP przedstawi interesujące warunki.