Reklama

Mostostal Warszawa: w ogonku za liderami

Spółka dzięki korzystnej koniunkturze systematycznie poprawia wskaźniki finansowe. Czy jest szansa na dołączenie do czołówki branży?

Publikacja: 24.09.2007 08:29

Doskonały klimat inwestycyjny sprawił, że nawet te spółki budowlane, które przez wiele lat notowały straty, wychodzą obecnie na prostą i są hołubione przez inwestorów. Przykładem takiej firmy jest Mostostal Warszawa.

Funkcjonowanie grupy Mostostalu - oprócz wyszukiwania terenów pod inwestycje i prac projektowych - opiera się na czterech głównych filarach: budownictwie ogólnym (czyli mieszkaniowym i inwestycyjnym), przemysłowym, inżynierskim oraz ekologicznym. To właśnie kontynuacja dywersyfikacji działalności pomiędzy tymi sektorami oraz wyszukiwanie coraz bardziej rentownych projektów składają się na trzon strategii grupy.

Miliardy z Zachodu

W poprawie koniunktury pomagają przede wszystkim pieniądze unijne płynące do Polski szerokim strumieniem. Na lata 2007-2013 w budżecie Unii Europejskiej zapisano około 140 miliardów złotych na rozwój infrastruktury. Zarobią na tym wszystkie segmenty działalności, w których obecny jest Mostostal. Zyska z pewnością mieszkaniówka, szczególnie biorąc pod uwagę, że wskaźnik liczby mieszkań na 1000 mieszkańców kształtuje się obecnie na poziomie 325. Dla porównania: w Europie Zachodniej wskaźnik ten przekracza 400. Na środkach unijnych skorzystają również pozostałe segmenty działalności Mostostalu Warszawa. Według szacunków rządu, w ciągu wspomnianych 7 lat wydatki na inwestycje proekologiczne sięgną 2,6 mld zł, a na rozwój sieci drogowej 127 mld zł. Niezłe perspektywy malują się też przed sektorem inwestycyjnym. Przykładowo: wskaźnik nasycenia obiektami handlowymi w kraju wynosi obecnie 102 mkw. na 1000 mieszkańców, co wobec średniej unijnej na poziomie 159 jest raczej kiepskim rezultatem. Zagrożeniem dla działalności Mostostalu może być z kolei między innymi regularna ucieczka pracowników za granicę - i to co gorsza - szczególnie tych dobrze wykształconych. Dla spółki budowlanej oznacza to przede wszystkim naciski na podwyżki płac. Co więcej, boom w branży objawi się też zapewne finalnie wzrostem konkurencji, a więc presją na marże w realizowanych kontraktach, oraz zwyżką cen materiałów budowlanych. Swoją drogą, rozważając kwestie wahań koniunktury warto pamiętać, że spora liczba kontraktów Mostostalu to umowy długoterminowe zawarte jeszcze w trudniejszych realiach rynkowych, gdy spółka musiała godzić się na gorsze warunki, by zdobyć szansę na zarobek.

Wskaźniki niezłe, ale może

Reklama
Reklama

być lepiej

Świetna koniunktura dość wyraźnie odbija się na kondycji finansowej Mostostalu. W drugim kwartale przychody spółki zwiększyły się o 60,6 proc., a zysk operacyjny o 64 proc. rok do roku. W efekcie, zaktualizowany wskaźnik ROE za pierwsze półrocze wyniósł 9,2 proc., co jest wartością najwyższą od 1997 roku, chociaż wciąż niższą niż przeciętna branżowa - 11 proc.

Systematyczną poprawę notuje także rentowność netto sprzedaży, choć w tym wypadku pozostaje daleko w tyle poza konkurentami z sektora - 1,5 proc., wobec 3,5 proc. dla notowanych na GPW przedsiębiorstw budowlanych. Co istotne, okrzepnięcie finansowe firmy nie odbywa się kosztem wzrostu zadłużenia. Większość mierzących to wskaźników jest obecnie na poziomie bezpieczniejszym niż w dwa lata temu.

Chociaż Mostostal Warszawa dynamicznie poprawia swoją sytuację, wciąż nie należy on do liderów branży. Dostrzegli to również inwestorzy, czemu wyraz dają wskaźniki fundamentalne. Stosunek ceny do zysku spółki oscyluje obecnie wokół 40, czyli jest mniej więcej równy przeciętnemu poziomowi w branży. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w porównaniu z zagranicznymi konkurentami jest to całkiem sporo.

Mediana dla liderów europejskiego rynku wynosi obecnie 26,6. Do pewnego stopnia można to oczywiście tłumaczyć obiecującymi widokami na przyszłość. Warto jednak zadać sobie pytanie, gdzie kończą się dobre perspektywy, a zaczyna zwyczajne przewartościowanie.

Wyraźnej tendencji brak

Reklama
Reklama

Stare giełdowe porzekadło mówi, że nie należy szukać trendu tam, gdzie go nie ma. Ta zasada jak ulał pasuje do notowań Mostostalu Warszawa, które od początku bieżącego roku nie potrafią odnaleźć jednoznacznego kierunku. Trudno jest nawet mówić o kanale konsolidacji, ponieważ papiery firmy budowlanej cechuje spora zmienność.

Najbliższy silny opór znajduje się na poziomie 46,7 zł i został potwierdzony szczytami z 2 lipca i 3 września. Jego przebicie mogłoby być sygnałem rozpoczęcia ewentualnej tendencji wzrostowej, która miałaby szansę doprowadzić notowania aż do 66,5 zł. Wariant pesymistyczny zakłada z kolei przebicie wsparcia na wysokości 43 zł i spadki do okolic sierpniowych dołków. Wyhamowania należałoby się wówczas spodziewać dopiero na poziomie około 35 zł.

Budimex - od euforii do paniki

Budimex to z jednej strony spółka, w której inwestorzy pokładali do niedawna wielkie nadzieje. Efekty rozbudzonych wówczas oczekiwań i wywindowania notowań widać do dziś - kurs akcji jest blisko 429 razy wyższy od zysku operacyjnego przypadającego na jeden walor. Z drugiej strony spółka ta wciąż nie jest w stanie sprostać tym oczekiwaniom - zamiast krociowych zysków ostatni kwartał przyniósł straty. Konsekwencją zawiedzionych nadziei jest przedłużający się trend spadkowy notowań. Mimo że indeks Budownictwo podnosi się już z upadku, kurs Budimeksu ustanowił właśnie

9-miesięczne minimum.

Mostostal Export - w górę

Reklama
Reklama

Dla inwestorów kierujących się analizą techniczną, ostatnie sygnały płynące z wykresu Mostostalu Export są jednoznaczne - utrzymuje się trend wzrostowy. Świadczy o tym ustanowienie przez kurs dwumiesięcznego maksimum, jak i przebicie z impetem lokalnego szczytu z początku września (przy okazji utworzona została luka hossy). To sprawia, że notowania Mostostalu są silniejsze niż wielu innych firm z branży, które zazwyczaj dopiero próbują podnieść się z upadku. Z punktu widzenia analizy technicznej warto mieć te akcje - do czasu pojawienia się sygnałów zakończenia trendu.

PBG - trwa odreagowanie

Rozpoczęty w czerwcu odwrót od spółek inżynieryjno-konstrukcyjnych wywarł również piętno na notowaniach PBG - jednej z najbardziej rentownych, a zarazem najdroższych firm w sektorze. Przebita została linia

19-miesięcznego trendu wzrostowego. Na szczęście dla posiadaczy akcji spółki przecena nie była szczególnie dotkliwa na tle poprzedzającej ją fali zwyżkowej. W efekcie kurs zdołał odrobić już połowę strat, co wynikać może również z faktu, że PBG wchodzi w skład elitarnego grona spółek z indeksu WIG20.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama