Prezes Góral optymistycznie ocenia także perspektywy na przyszły rok. - W przyszłym roku mam nadzieję zarządzać firmą, która będzie miała 65 mln euro zysku netto (około 235 mln zł) - mówił wczoraj.
Skokowy wzrost zysku będzie możliwy dzięki szybkiemu rozwojowi organicznemu, ale przede wszystkim dzięki dalszemu powiększaniu grupy kapitałowej. Do końca I kwartału Asseco Poland chciałby zakończyć operację łączenia z Prokomem. Na razie rzeszowska spółka ma niespełna 10 proc. akcji gdyńskiej firmy. Dzięki umowie z Ryszardem Krauzem, byłym szefem Prokomu, i kontrolowaną przez niego firmą Prokom Investments, Asseco Poland może odkupić od wymienionych inwestorów kolejny pakiet akcji giełdowej spółki, dający 13,7 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Wartość całej transakcji (łącznie z 10-proc. pakietem, który już zmienił właściciela) wynosi 580 mln zł.
Asseco Poland zaciągnęło kredyt, ale chce go w dużej części zrefinansować środkami z planowanej jeszcze na ten rok prywatnej emisji akcji. Decyzję o podniesieniu kapitału w drodze emisji 4,66 mln papierów (teraz kapitał dzieli się na 46,4 mln walorów) podejmie walne zwołane na 15 listopada.
Inwestorzy muszą
szykować grubą kasę
- Nie sądzę, żebyśmy musieli proponować jakieś dyskonto wobec kursu giełdowego. Analitycy wyceniają nas znacznie wyżej, niż robi to rynek - oświadczył A. Góral. We wtorek akcje Asseco Poland kosztowały 81,3 zł. Daje to wartość całej oferty 380 mln zł.