Austriacki koncern paliwowy OMV wstąpił na drogę sądową przeciwko firmie MOL, którą już od kilku miesięcy próbuje przejąć. Udziałowiec spółki (OMV ma ok. 20 proc. akcji MOL-a) chce, by węgierski sąd uznał za niezgodne z tamtejszym prawem zapisy statutu firmy ograniczające uprawnienia poszczególnych akcjonariuszy. Chodzi o artykuły, które dopuszczają istnienie tzw. złotej akcji (dającej prawo weta władzom węgierskim), ograniczenie liczby głosów poszczególnych akcjonariuszy MOL-a do 10 proc., niezależnie od liczby posiadanych przez nich akcji i sposób wyboru rady nadzorczej spółki (w tej chwili udziałowcy musieliby czekać rok, aby wymienić wszystkich członków rady). Ograniczenia te nie dotyczą węgierskiego skarbu państwa.

Wolfgang Ruttenstorfer, prezes OMV, cytowany przez agencję Bloomberg, zapowiedział też, że jego firma będzie domagać się zwołania walnego zgromadzenia akcjonariuszy MOL-a, aby przedstawić swoje argumenty. Jego firma próbuje przekonać do fuzji inwestorów finansowych (zachodnie fundusze inwestycyjne), którzy są akcjonariuszami MOL-a.

Austriacka firma podtrzymała też wczoraj wcześniejszą ofertę zakupu akcji MOL-a od pozostałych udziałowców po 32 tys. forintów (ok. 458 zł) za jeden walor. Na propozycje fuzji nie zgadza się zarząd MOL-a. Spółka podaje, że mogłaby zgodzić się na połączenie z OMV, jeżeli ten sprzeda swoją główną rafinerię Schwechat.

Wcześniej węgierska firma ostrzegała, że w przypadku fuzji władze Unii Europejskiej mogłyby domagać się od połączonej firmy, by pozbyła się jednej ze swoich trzech rafinerii ze względu na przepisy antymonopolowe.