Reklama

Zamiast bronić zaszkodzi?

Przygotowany dla Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych raport, mający bronić OFE przed cięciami opłat, może wręcz podważyć sens ich działania – mówią „Parkietowi” urzędnicy, którzy się z nim zapoznali.

Publikacja: 26.05.2009 01:04

Wynika z niego, że jeśli dzięki zewnętrznym benchmarkom OFE nie będą osiągać lepszych wyników inwestycyjnych, powinny się skoncentrować na ich naśladowaniu. Tylko czy wtedy utrzymywanie czternastu prywatnych firm ma sens?

Dokumentem przygotowanym przez Ernst & Young ma się zająć międzyresortowy zespół pracujący nad dużą nowelizacją ustawy o funduszach emerytalnych. Zapoznają się też z nim posłowie. Może się to skończyć poważną dyskusją dającą argumenty przeciwnikom OFE. Odnosząc się do propozycji IGTE w sprawie zastąpienia minimalnej wymaganej stopy zwrotu przez benchmarki zewnętrzne eksperci E&Y twierdzą, że to decyzja kluczowa dla wysokości emerytur.

– Zbudowanie odpowiednich benchmarków wraz z innymi mechanizmami zachęcającymi PTE do aktywności w zarządzaniu, zmierzających do osiągania ponadprzeciętnych (...) stóp zwrotu, byłoby najkorzystniejsze – piszą eksperci E&Y. Ale chwilę później stawiają kontrowersyjną tezę: – Gdyby jednak stworzenie takich mechanizmów nie było możliwe, PTE powinny pasywnie zarządzać aktywami OFE, głównie ograniczając się do inwestowania zgodnie z benchmarkiem – piszą.

– Zarządzającym OFE zawsze chodziło tylko o to, by po ich stronie nie było już ryzyka dopłat. Z interesem klienta i rynku kapitałowego ma to niewiele wspólnego – mówi Cezary Mech, były szef nadzoru emerytalnego. Dodaje, że kluczowe jest zwiększenie konkurencji na rynku przez zmniejszenie poziomu koncentracji i uszczelnienie nadzoru.

Jak przyznają eksperci od zarządzania, rzadko się zdarza, by aktywnie zarządzając udało się pobić własny benchmark. Oznacza to, że np. w akcyjnej części portfela miałyby naśladować indeks giełdowy. Taką politykę inwestycyjną stosuje Fundusz Rezerwy Demograficznej zarządzany przez ZUS. – Naszym celem w akcyjnej części portfela jest naśladowanie WIG – mówi Artur Rejmer z ZUS. To rozwiązanie prostsze i tańsze. Argumentem przeciw takiemu inwestowaniu może być fakt, że niektóre OFE są w stanie znajdować rodzynki na rynku, a poza tym część z nich ma kłopot z powielaniem indeksu z powodu zakazu inwestowania w akcje właścicieli.

Reklama
Reklama

– Jestem zdecydowanym zwolennikiem zewnętrznego benchmarku. Pokaże, kto wykorzystał, a kto nie sytuację na rynku – mówi Wojciech Olszewski, zarządzający OFE Polsat. Podkreśla, że średnia ważona stopa zwrotu paraliżuje teraz racjonalne zachowania. – Zbudowanie portfela w oparciu o indeks giełdowy też może być dobrym pomysłem, ale po co wtedy zarządzający? – pyta Olszewski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama