To kwota porównywalna z budżetem dawnego generalnego inspektora nadzoru finansowego – zapewnia Marta Chmielewska-Racławska z biura prasowego KNF. Dodatkowo Komisja płaci NBP 14,7 mln zł za dzierżawę systemu IT oraz finansuje wynajem budynku dla pracowników nadzoru bankowego. W sumie w grę wchodzi kwota 124,4 mln zł.
Z raportu rocznego NBP za 2007 r. wynika, że GINB kosztował 96,8 mln zł (były to wydatki na wynagrodzenia, koszty administracyjne, amortyzacja, ale i szacunki dochodów, jakie bank mógłby uzyskać z wynajmu pomieszczeń biurowych i świadczenia usług IT).
– Informacja o kosztach nadzoru bankowego funkcjonującego w NBP przekazana nam przez bank centralny nie obejmowała kosztów wynagrodzenia obsługi pracowników GINB. Pracownicy w ramach NBP zapewniali m.in. obsługę prawną, administracyjną i informatyczną (ok. 80 etatów) GINB. To są wydatki, które trzeba było uwzględnić przy planowaniu budżetu – wyjaśnia Marta Chmielewska-Racławska.
W ubiegłym tygodniu napisaliśmy, że od stycznia do lipca Komisja pozyskała z opłat i kar od podmiotów nadzorowanych 208,1 mln zł wobec niespełna 200 mln z zapisanych w budżecie urzędu na cały rok. Przytoczyliśmy także opinię Związku Banków Polskich, który uważa, że przy przekazaniu kompetencji GINB z początkiem 2008 r. koszty nadzoru nad sektorem zostały nieprezycyjnie oszacowane, na skutek czego banki zapewniają KNF dużą część przychodów.
Przypomnijmy – instytucje te płacą na KNF 0,021 proc. sumy swoich aktywów bilansowych. Planowane w 2008 r. koszty nadzoru nad sektorem wyniosły 141,6 mln zł. Rzeczywiste koszty poniesione przez banki sięgnęły jednak 124,4 mln zł.