Reklama

KNF: banki nie płacą za dużo

Komisja Nadzoru Finansowego nie zgadza się z argumentami banków, że koszty nadzoru są za wysokie. – Koszty sprawowania nadzoru bankowego wyniosły w ubiegłym roku 93 mln zł.

Publikacja: 12.09.2009 08:26

KNF: banki nie płacą za dużo

Foto: GG Parkiet

To kwota porównywalna z budżetem dawnego generalnego inspektora nadzoru finansowego – zapewnia Marta Chmielewska-Racławska z biura prasowego KNF. Dodatkowo Komisja płaci NBP 14,7 mln zł za dzierżawę systemu IT oraz finansuje wynajem budynku dla pracowników nadzoru bankowego. W sumie w grę wchodzi kwota 124,4 mln zł.

Z raportu rocznego NBP za 2007 r. wynika, że GINB kosztował 96,8 mln zł (były to wydatki na wynagrodzenia, koszty administracyjne, amortyzacja, ale i szacunki dochodów, jakie bank mógłby uzyskać z wynajmu pomieszczeń biurowych i świadczenia usług IT).

– Informacja o kosztach nadzoru bankowego funkcjonującego w NBP przekazana nam przez bank centralny nie obejmowała kosztów wynagrodzenia obsługi pracowników GINB. Pracownicy w ramach NBP zapewniali m.in. obsługę prawną, administracyjną i informatyczną (ok. 80 etatów) GINB. To są wydatki, które trzeba było uwzględnić przy planowaniu budżetu – wyjaśnia Marta Chmielewska-Racławska.

W ubiegłym tygodniu napisaliśmy, że od stycznia do lipca Komisja pozyskała z opłat i kar od podmiotów nadzorowanych 208,1 mln zł wobec niespełna 200 mln z zapisanych w budżecie urzędu na cały rok. Przytoczyliśmy także opinię Związku Banków Polskich, który uważa, że przy przekazaniu kompetencji GINB z początkiem 2008 r. koszty nadzoru nad sektorem zostały nieprezycyjnie oszacowane, na skutek czego banki zapewniają KNF dużą część przychodów.

Przypomnijmy – instytucje te płacą na KNF 0,021 proc. sumy swoich aktywów bilansowych. Planowane w 2008 r. koszty nadzoru nad sektorem wyniosły 141,6 mln zł. Rzeczywiste koszty poniesione przez banki sięgnęły jednak 124,4 mln zł.

Reklama
Reklama

– Nadpłata wróciła do banków. Oznacza to, że państwo nie zarabia na nadzorze ani nadzór na podmiotach, ponieważ niewykorzystane przez KNF środki są zwracane. Warto dodać, że z naszej inicjatywy od tego roku w momencie osiągnięcia określonego w budżecie Komisji dochodu dla danego sektora zaprzestajemy pobierania opłat od tych podmiotów – zauważa Marta Chmielewska-Racławska.

Komisja Nadzoru Finansowego nie zgadza się z argumentami banków, że koszty nadzoru są za wysokie. – Udział opłat sektora bankowego w całości budżetu KNF jest największy, ale też blisko połowa pracowników Urzędu KNF zajmuje się tym sektorem. Jeśli inne podmioty rynku płacą za nadzór, powstaje pytanie, czy koszty kontroli banków mają ponosić podatnicy – mówi Marta Chmielewska-Racławska.

Komisja podkreśla też, że banki nie finansują nadzoru innych podmiotów (ubezpieczycieli, brokerów, TFI czy OFE). Z informacji UKNF wynika, że zadania nadzoru są realizowane z podziałem na rynki nadzorowane. KNF przypomina także, że kary i opłaty za prowadzone egzaminy trafiają od razu do budżetu państwa.W projekcie budżetu na 2010 r. łączne dochody KNF zaplanowano na poziomie niespełna 198 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama