W sposób metodyczny i ciągły wyjaśniać nieporozumienia związane nie tylko z II filarem, ale i z całą reformą emerytalną. Można to zrobić dwojako. Wszystkie PTE mają dostęp do 14,8 mln klientów, do których wysyłają listy. Drugim kanałem są media. Wykorzystując oba kanały, można edukować społeczeństwo i odwracać nieporozumienia, które zaszły przez te 10 lat.
[b]O jakich nieporozumieniach pan mówi?[/b]
Dużym nieporozumieniem jest utożsamianie wyłącznie II filaru z reformą emerytalną. Fundusze emerytalne są ważnym ogniwem tej reformy, ale składa się ona także z ZUS i III filara, o którym jakoś wszyscy zapomnieliśmy. Drugi przykład to przekonanie, że fundusz emerytalny jest superbiznesem. Mogę się z tym zgodzić, pod warunkiem że fundusz ma milion członków, a jeśli dwa, to już jest rewelacja. Jednak jeżeli ma 600 tys., to sytuacja wygląda inaczej, a jeśli 300 tys., to jeszcze inaczej. Zwróćmy uwagę, że tylko w pięciu z czternastu PTE zwróciły się zainwestowane przez akcjonariuszy kapitały. Skoro jest to taki superbiznes, to we wszystkich zwrot powinien już nastąpić. To jest jednak dobry biznes dla części towarzystw, które były na tyle dobre, że wygrały na rynku w 1999 r.
[b]I co, napiszecie klientom, że po 11 latach akcjonariuszom nie zwróciło się to, co zainwestowali w ten biznes?[/b]
Nie. Chcę jednak zwrócić uwagę, że dziś klienci nie idą do tych funduszy, które mają dobre wyniki inwestycyjne, lecz raczej do tych, które są duże. Przynajmniej w ostatnich latach to właśnie małe fundusze wypracowywały bardzo dobre stopy zwrotu. Trzeba zwrócić uwagę klientom na to, że nie ma znaczenia, czy fundusz jest mały czy duży, ważne jest raczej to, jakie osiąga wyniki z inwestowania. Im dłuższy okres, tym są one bardziej obiektywne. Kolejny mit dotyczący funduszy związany jest z potrzebą ich konkurowania. Przekaz brzmi: powinna być duża konkurencja. A ja uważam, że zapomina się o tym, że nie jesteśmy jakimś zwyczajnym funduszem inwestycyjnym, bo jako fundusz emerytalny pełnimy funkcję społeczną. Duża konkurencja oznacza, że będziemy mieć bardzo spolaryzowane wyniki, które przecież przekładają się na wysokość emerytury naszych klientów. I co, mamy doprowadzić do sytuacji, w której będą istotne różnice? Już dziś różnica między pierwszym na liście rankingowej a ostatnim funduszem jest duża.
[b]Może w ten sposób z czasem znikną jednak z rynku fundusze, które źle inwestują?[/b]