– Nowy prezes UniCreditu może mieć inne spojrzenie na rozwój grupy. Może być tak, że Pekao nie będzie już liczyło na ewentualne przejęcia i będzie aktywniej pozyskiwać klientów. W takiej sytuacji nie jest wykluczone, że bank wypłaciłby wysoką dywidendę – tak ewentualny wpływ zmiany na stanowisku szefa UniCreditu na przyszłość Banku Pekao komentuje Andrzej Powierża, analityk Domu Maklerskiego Banku Handlowego.
Z zysku za 2009 r. Pekao wypłacił 761,1 mln zł dywidendy, co stanowiło 30,9 proc. ubiegłorocznego wyniku netto. Na koniec czerwca współczynnik wypłacalności banku wynosił 18 proc. Komisja Nadzoru Finansowego zaleca bankom utrzymanie tego wskaźnika na poziomie co najmniej 10 proc.Analitycy uważają, że Pekao pozostanie bankiem konserwatywnym. – Polityka banku się nie zmieni, nadal będzie ostrożny – mówi Marcin Jabłczyński, analityk Deutsche Bank Securities.
Alessandro Profumo, który we wtorek zrezygnował z kierowania UniCreditem po konflikcie z akcjonariuszami, starał się o zbudowanie banku europejskiego. UniCredit działa dziś w 22 krajach. To Profumo stał m.in. za odkupieniem kontrolnego pakietu Pekao od Skarbu Państwa w 1999 r.
Nie wszystkie spółki włoskiej grupy są jednak dochodowe. Wśród najważniejszych aktywów wymienia się banki w Polsce, Turcji i Rosji. Nie ma więc żadnego ryzyka, że Włosi będą chcieli pozbyć się Banku Pekao. Raczej muszą się zastanowić, co zrobić z bankami na Ukrainie czy Kazachstanie.
Dieter Rampl, szef rady nadzorczej UniCreditu, ma za zadanie znaleźć nowego prezesa. Lista potencjalnych kandydatów się zmienia. Wczoraj włoskie media spekulowały, że za Profumo w UniCredicie może się pojawić Claudio Costamagna z Goldman Sachs czy Matteo Arpe, były szef banku Capitalia (UniCredit go przejął). Analitycy cytowani przez agencję Reuters spekulują, że następca Profumo może się skoncentrować na działalności we Włoszech.