W styczniu 2010 roku został uruchomiony esąd, czyli Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Lublinie, który przeprowadza elektroniczne postępowanie upominawcze. Dzięki temu wierzyciele w krótkim czasie mogą uzyskać tytuł wykonawczy, na podstawie którego dochodzą swojego roszczenia.
Większość przedstawicieli branży windykacyjnej o instytucji e-sądu wypowiada się w samych superlatywach. Jak podkreślają, dzięki niej nie tylko procedury uległy przyspieszeniu, ale także koszty ponoszone przez windykatorów znacznie uległy zmniejszeniu.
Sukces już na starcie
E-sąd uprościł procedury administracyjne. Wszystko odbywa się w sposób elektroniczny: od złożenia pozwu po wydanie nakazu zapłaty i nadanie mu klauzuli natychmiastowej wykonalności. Tym samym firmy zajmujące się odzyskiwaniem należności, nie muszą wysyłać zwykłych listów do setek sądów w całym kraju. Teraz wszystkie pliki wysyłane są w wersji elektronicznej.
Instytucja e-sądu od początku spotkała się z dużą przychylnością branży.
– Tylko w pierwszych dwóch tygodniach działalności e-sądu wnieśliśmy ponad 58 tysięcy pozwów. Obecnie około 80–90 proc. postępowań jest prowadzonych za pomocą e-sądu. Wykorzystanie tej metody w dużym stopniu przyspieszyło procedury uzyskiwania nakazów zapłaty oraz dochodzenia należności – mówi Artur Górnik, prezes Kredyt Inkaso.