Motywy MSP nadal nieznane

Przekazaniem swych obligacji PZU Bank Handlowy nie był całkowicie zaskoczony. O takiej możliwości mówiono już kilka miesięcy temu, uznawano ją jednak za mało prawdopodobną. Informacja o decyzji MSP dotarła natomiast do BH kanałami nieoficjalnymi, oficjalnej nie otrzymano do dziś.Decyzja Ministerstwa Skarbu Państwa jest różnie komentowana i oceniana. M.in. dlatego, że zgodnie z prospektem emisyjnym obligacji, każda próba połączenia BH z jakimkolwiek podmiotem daje możliwość zamiany wszystkich papierów na akcje. Oznacza to blokadę działań konsolidacyjnych.Obligacje trojańskieDumą twórców koncepcji prywatyzacji Banku Handlowego było rozwiązanie problemu "zjeść ciastko i mieć ciastko": prywatyzacja wielkiego przedsiębiorstwa przy zachowaniu środków na finansowanie reformy emerytalnej. Zamiast pozostawić w rękach państwa pakiet kontrolny 35% walorów BH (co mogłoby niepokoić inwestorów), postanowiono stworzyć specjalne partycypacyjne obligacje zamienne (SPOZ). Papiery te mają wszystkie cechy akcji, poza prawem głosu na WZA. Po 10 latach SPOZ nie zamienione na akcje będą obligatoryjnie wykupione przez BH po cenie równej ich wartości nominalnej (4 zł). Nabywca obligacji nie może zamieniać na akcje papierów o wartości większej niż 4% nominału emisji - 1,2% rozszerzonego kapitału BH. Ograniczenie to zostaje zniesione, jeżeli:l jeden podmiot stanie się posiadaczem akcji uprawniających do co najmniej 50% na WZA;l zapadnie decyzja WZA o połączeniu BH z innym podmiotem;l rozpocznie się likwidacja banku;l zmiany w statucie, naruszą interes posiadaczy SPOZ.Z 28 mln wyemitowanych obligacji 22 225 tys. stało się własnością PZU. Na razie spółkę obowiązuje wspomniane ograniczenie zamiany ich na akcje.Niepewni udziałowcyPZU zapowiada, że traktuje otrzymane obligacje jako inwestycję długoterminową. Nie budzi to zaufania kierownictwa Banku Handlowego. Uważa się, że spółka sprzeda papiery w pierwszym momencie, gdy będzie potrzebowała pieniędzy - np. na rozwój swego PTE. Jedyną możliwością długoterminowej inwestycji byłoby utworzenie grupy PZU-Handlowy. Jak mówią nieoficjalnie przedstawiciele BH, stabilnym udziałowcem miał być również Skarb Państwa. Podkreśla się, że decyzja MSP jest kolejnym przyczynkiem do zmniejszenia zaufania do polskiego rynku kapitałowego. Dotyczy to zwłaszcza notowanych na giełdzie spółek, w których SP jest znaczącym udziałowcem. Może to wpłynąć na następne prywatyzacje - zwłaszcza Pekao SA. Już obecnie trudna sytuacja na rynkach światowych nie sprzyja uzyskaniu wysokiej ceny - być może nikt poza BH (którego oferta została odrzucona) takiej nie zaoferuje. Uważa się, że Citibank nie zgodzi się na warunek wstrzymania prowadzenia działalności konkurencyjnej - oznaczałoby to bowiem zamknięcie jego polskiego banku.Co zrobiło MSP?Decyzję resortu skarbu ocenia się jako co najmniej dziwną. Zdaniem analityków, obligacje BH można było sprzedać znacznie powyżej kursu giełdowego (casus BPH). Papiery banku były notowane we wtorek po 43 zł - ocenia się, że za SPOZ można by uzyskać nie mniej niż 50-60 zł. Pozwoliłoby to zarówno na dokapitalizowanie PZU, jak i zwiększenie wpływów budżetu, zwłaszcza że towarzystwo miało również otrzymać odsetki od kapitału zgromadzonego w ramach Funduszu Prywatyzacji Banków Polskich. W BH twierdzą, że MSP chce się jak najszybciej pozbyć PZU, zwanego fabryką strat - bo po co pozbywać się firmy przynoszącej dochód? Inny scenariusz, to osobista rozgrywka między ministrem Wąsaczem a Leszkiem Balcerowiczem, który wyrażał niedawno zdziwienie decyzją MSP. Wreszcie - last but not least - w grę może wchodzić chęć odegrania się na niepokornym Banku Handlowym i odebranie mu jakichkolwiek szans na kupno Pekao SA.Na razie PZU ma, przynajmniej teoretycznie, niewielkie możliwości nacisku na BH. Na razie - nie jest bowiem wykluczone, że Skarb Państwa sceduje na towarzystwo dwa miejsca w radzie Banku Handlowego. Zgodnie z prospektem, SP miał prawo do trzech miejsc - po przekazaniu SPOZ pozostanie mu jedno. PZU ma też prawo do dywidendy - jeśli zostanie ona uchwalona na poziomie 20%, będzie to 60 mln zł.

PRZEMYSŁAW SZUBAŃSKI