Z Józefem Koziołem, prezesem Banku Ochrony Środowiska, rozmawia Przemysław Szubański
Czy BOŚ nadal jest zainteresowany Bankiem Energetyki?Tak. Podtrzymujemy nasze zainteresowanie tą instytucją, czego wyrazem było potwierdzenie oferty, którą złożyliśmy jeszcze w ubiegłym roku.A czy BOŚ będzie miał za co kupić ten bank? Z ubiegłorocznych danych wynika, że za należący do Banku Rozwoju Eksportu pakiet akcji trzeba by zapłacić 17,6 mln zł.Składając ofertę zakupu skalkulowaliśmy nasze możliwości finansowe i doszliśmy do wniosku, że stać nas na to, by zapewnić finansowe warunki inkorporacji.Czy jednym z elementów finansowania ma być nowa emisja akcji, uchwalona przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy?Zamierzamy sfinansować z niej tylko część transakcji - zapłatę tym akcjonariuszom BEN, którzy zechcą otrzymać gotówkę za swe udziały. Oceniamy, że może ich być do 30%.Czy jednak nie jest prawdopodobne, że ta emisja nie dojdzie do skutku (lub zostanie na jakiś czas zablokowana) w wyniku protestów niektórych akcjonariuszy?Nic nie wiemy o złożonych protestach, znane są nam jedynie te, które były zgłaszane podczas NWZA. Zarząd BOŚ nie znajduje racjonalnych przesłanek dla ograniczania możliwości rozwojowych banku ze strony jakiejkolwiek grupy akcjonariuszy.Ich przyczyną może być ograniczenie praw głosu niektórych udziałowców.Prawa te nie zostały ograniczone wolą Banku Ochrony Środowiska.Kto był zatem pomysłodawcą takiego rozwiązania?Sytuacja, jaka powstała podczas zgromadzenia, a która została wcześniej ujawniona przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. W przesłanym na moje ręce piśmie poinformowała ona, że istnieją uzasadnione podejrzenia co do nie ujawnionego powiązania niektórych akcjonariuszy. W świetle obowiązującego prawa uchwały NWZA byłyby nieważne. Treść listu została przekazana podczas pierwszej części zgromadzenia i akcjonariusze zadecydowali o konieczności wyjaśnienia sytuacji.Przedstawiciele rzekomo powiązanych kapitałowo spółek zostali poproszeni o wyjaśnienia. Ponieważ mieli pełnomocnictwa szczególne, nie potrafili tego uczynić w sposób satysfakcjonujący. Na wniosek jednego z akcjonariuszy przegłosowano przerwanie obrad, aby dać czas na przygotowanie wyjaśnień.W drugiej części NWZA sytuacja jednak powtórzyła się. KPWiG ponowiła zastrzeżenia, zatem akcjonariusze podjęli decyzję - zresztą taką, jaką doradzał ekspert prawny.Czy jednak nie wyprzedzono faktów; powiązania kapitałowe nie zostały przecież udowodnione?Zarząd banku mógł stwierdzić tylko to, co stwierdził w trakcie dokonywania rejestracji na NWZA. Mógł wreszcie sięgnąć do ogólnodostępnych rejestrów sądowych. Dochodzenia przeprowadzić nie mógł. Jednak ekspert - prof. Grzegorz Domański (były przewodniczący Rady Giełdy - przyp. red.) - uznał, że skoro przedstawiciel organu państwowego zwraca uwagę na tego rodzaju powiązania, widocznie dysponuje stosownymi informacjami. Swoje stanowisko przedstawił walnemu zgromadzeniu i na podstawie tej ekspertyzy akcjonariusze podejmowali decyzje. Zarząd BOŚ traktuje wszystkich akcjonariuszy jednakowo.Wygląda więc na to, że organ państwowy, czyli KPWiG, do pewnego stopnia posłużył się akcjonariuszami w śledztwie i wyroku.Nie podzielam pana opinii. Sprawa bowiem nie tak wygląda. Komisja Papierów Wartosciowych i Giełd przedstawiła w swoim tekście konsekwencje oddania głosów, powodujących nieważność uchwał. W związku z tym akcjonariusze wybrali drogę zapewniającą - ich zdaniem - prawidłowość podejmowanych decyzji. Do tej pory - a właśnie mija termin składania protestów - uchwały nie zostały zaskarżone.Uchwały NWZA, a konkretnie uplasowanie nowej emisji, spowoduje znaczne zwiększenie udziałów dotychczasowych akcjonariuszy - nie ukrywajmy, udziałowców państwowych. Czy taka forma własności nie przeszkadza w działalności i rozwoju BOŚ?Nie zgodziłbym się, że będzie to znaczne zwiększenie udziału - raczej utrwalenie własności tej grupy akcjonariuszy, w głównym stopniu założycieli BOŚ. Rzeczywiście, największy z nich, udziałowiec strategiczny, którym jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, przy dojściu emisji do skutku zwiększy swój udział o kilka punktów procentowych. Sporo jednak jeszcze będzie mu brakowało do 50%. Pozostali wymienieni w uchwale akcjonariusze utrzymają swój udział w zwiększonym kapitale akcyjnym banku.Użył pan w swoim pytaniu sformułowania "państwowy". Kojarzy się to dziś ze Skarbem Państwa - a jego udział wynosi 7%, poprzez akcje Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych. Pozostali duzi akcjonariusze to osoby prawne, publiczne, jak NFOŚiGW czy spółki akcyjne, a także osoby fizyczne, nie wymienione w uchwale. Czy pańskie pytanie mam zatem rozumieć jako cofnięcie - w sensie właścicielskim lub zarządczym?Nie mam zaufania do instytucji, powiedzmy parapaństwowej, jako inwestora strategicznego - zwłaszcza inwestora banku. Co bowiem może on mu zapewnić?W wielu innych sytuacjach podzieliłbym pańską opinię. W tym przypadku jednak - nie. Bank ma określoną misję oraz cele biznesowe. BOŚ jest uniwersalnym bankiem komercyjnym, specjalizującym się w finansowaniu ochrony środowiska. Z tej definicji wynika lokalizacja jednego z centrów zysku. Jednym z zasadniczych problemów integracji z Unią Europejską jest przynajmniej zbliżenie stanu środowiska naturalnego w Polsce do wymogów UE. Wiążą się z tym bardzo duże nakłady finansowe. Część nich będzie pokryta z funduszy preakcesyjnych. BOŚ jest ogniwem finansowania tych inwestycji - bez względu na jego formę własności - z racji wyspecjalizowanych procedur, zatrudnionych ekspertów z dziedziny ekologii itp. Ze względu na posiadane technologie jesteśmy najbardziej przygotowani do obsługi tych projektów. Wybór banku będzie się dokonywał na warunkach właściwych dla gospodarki rynkowej. Dużą rolę odegra jednak kwestia zaufania do struktury, ściśle związanej z odpowiednim typem akcjonariatu. Nakłady na inwestycje, związane z ochroną środowiska, ocenia się różnie - ostatnio mówi się o 40 mld euro - na pewno jednak będą bardzo wysokie.Z biznesowego punktu widzenia interesujące i obiecujące dla wszystkich naszych akcjonariuszy jest, by bank takie zaufanie - również instytucji międzynarodowych - posiadał. Istotnym atutem w rozmowach np. z Bankiem Światowym - z nim zawarliśmy (obsługa GEF) jeszcze jako bank nie giełdowy pierwszą umowę - była właśnie struktura akcjonariatu.BOŚ należy do relatywnie niewielkiej grupy banków, których ubiegłoroczny wynik finansowy jest wyższy, niż osiągnięty w 1997 r. Czy tyle udało się zarobić na kredytach ekologicznych?Ponad 60% przychodów pochodziło z pozaekologicznej działalności bankowej. BOŚ udziela kredytów typowo komercyjnych - w tym również na przedsięwzięcia proekologiczne - oraz kredytów preferencyjnych. Jednak w przypadku tych ostatnich niezbędny jest donator, dopłacający klientom do oprocentowania. Jest też spora grupa kredytów ze środków powierzonych - ale udzielanych na ryzyko banku.Znaczącą część dochodów przynosi działalność na rynku pieniężnym - Bank Ochrony Środowiska kolejny już rok utrzymuje elitarny status dealera tego rynku. Niewielki udział ma bankowość inwestycyjna i działalność zagraniczna.Na ubiegłoroczny wynik duży wpływ miała koniunktura - mimo wszystko wysoka. Nie dotyczyło to jednak kredytów proekologicznych - naszym partnerem są bowiem w bardzo dużym stopniu jednostki samorządu terytorialnego. Wcześniejsze zakończenie kadencji oraz wybory spowodowały zmniejszenie przyrostu portfela tych kredytów. Zwiększył się udział innych kredytów - gospodarczych i konsumpcyjnych - a także leasingu. Na szczęście niewielu naszych klientów miało kontakty handlowe z Rosją - najpoważniejszy z nich bardzo szybko się ze Wschodu wycofał, restrukturyzując swoją produkcję i rynki.BOŚ utrzymuje dobrą jakość portfela - udział kredytów w sytuacji nieregularnej wyniósł ok. 3%, podczas gdy średnia dla sektora bankowego to 9-10%.Czy bank nie zaczyna odczuwać braku środków na działalność kredytową? Coraz więcej konkurentów rozpoczyna z tego powodu obsługę klientów detalicznych.Ten proces trwa u nas już od dłuższego czasu. Stąd rozwój sieci małych, silnie zinformatyzowanych placówek oraz znaczny przyrost depozytów ludności. Chcemy kontynuować tę działalność również dzięki nowej emisji akcji - ma powstać np. 15 nowych placówek, niezależnie od rozszerzenia sieci w przypadku inkorporacji BEN.Jaki zatem wynik finansowy planuje BOŚ w tym roku?Przygotowując plan finansowy przyjęliśmy bardzo ostre założenia uwarunkowań zewnętrznych - tempo wzrostu gospodarczego, spadek inflacji - a także znaczne zmniejszenie stóp procentowych, a co za tym idzie - marży. Biorąc pod uwagę nasze inwestycje, zysk netto ma wynieść co najmniej 111,5 mln zł (w 1998 r. bank wypracował 100,2 mln zł zysku netto - przyp. red.). Jeśli warunki będą nieco korzystniejsze - np. pierwsze efekty emisji akcji serii N pojawią się szybciej - zysk powinien osiągnąć nie mniej niż 118 mln zł. W ub.r. nie korygowaliśmy prognozy finansowej; jeżeli mielibyśmy to uczynić w tym - to myślę, że tylko w górę.Czy zarząd planuje dywidendę dla akcjonariuszy?Część akcjonariuszy jest zainteresowana wyłącznie wzrostem funduszy banku i przeznaczeniem zysku na rozwój. Część natomiast chciałaby otrzymać dywidendę. Planowaliśmy na ten cel ok. 20% zysku netto, ale ostatecznie zdecyduje o tym Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy.Dziękuję za rozmowę.
Wybrane dane bilansowe Banku Ochrony Środowiska na koniec 1998 r. (w mln zł, przed audytem):aktywa netto - 3 318fundusze własne - 411należności od sektora niefinansowego i budżetowego - 2 094,4zobowiązania wobec sektora niefinansowego i budżetowego - 2 418,4wynik finansowy brutto - 155,6wynik finansowy netto - 100,2współczynnik wypłacalności - 22,6%