Prywatyzacja TP SA
Wkrótce zostanie wybrany inwestor strategiczny dla Telekomunikacji Polskiej SA. Z dwóch oferentów ? France Telecom i Telecom Italia? większe szanse wydają się mieć Francuzi. Nie oznacza to jednak, że nie należy przyglądać się drugiemu oferentowi. Interesującyjest już sam fakt, że Telecom Italia postanowił wziąć udział w tym wyścigu.
France Telecom jest największym operatorem telekomunikacyjnym we Francji i jednym z największych w Europie. Pod względem wielkości przychodów ze sprzedaży spółka zajmuje drugie miejsce wśród europejskich teleoperatorów (po Deutsche Telekom). Mimo iż France Telecom jest bardzo ekspansywnym podmiotem (nie chodzi tylko o przejmowanie, ale także o inne działania, np. ostatnie zapowiedzi wprowadzenia na giełdę firm zależnych działających w branży internetowej) spółka jest wciąż w większości kontrolowana przez państwo. W 1997 r. francuski rząd częściowo sprywatyzował firmę i posiada w niej obecnie jeszcze około 63% akcji.Poprzez udziały w podmiotach zależnych France Telecom obecny jest w 75 państwach. W 1999 r. przychody firmy z działalności zagranicznej stanowiły 12,8% ogółu przychodów. Według planów zarządu, w tym roku współczynnik ten osiągnie poziom 20%.Pod koniec 1999 r. spółka posiadała 34,1 mln abonentów telefonii stacjonarnej i 14,1 mln abonentów sieci komórkowych. W samej Francji France Telecom jest właścicielem operatora komórkowego Itineris.To, że France Telecom będzie chciał aktywnie uczestniczyć w prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, nie powinno zaskakiwać, jeśli spojrzeć na strategię spółki. Zakłada ona rozwój głównie w dziedzinach nowych technologii, związanych z telekomunikacją bezprzewodową, internetem i przesyłem danych. Szczególną uwagę spółka przywiązuje zaś do ekspansji na rynku europejskim, określając ten obszar jako ?nowy rodzimy rynek?. FT posiada udziały w operatorach telefonii komórkowej w Danii, Belgii, Włoszech i Grecji. Spółka bardzo aktywnie działa także w naszej części Europy ? jest współwłaścicielem rumuńskiego operatora MobilRom, mołdawskiego Voxtela oraz słowackiego Globtela.Komórki w cenieWydaje się jednak, że ze strategicznego punktu widzenia najważniejszym rynkiem ekspansji FT w Europie Środkowowschodniej jest Polska. Decydującym czynnikiem jest w tym przypadku oczywiście potencjał naszego rynku, korzystne perspektywy rozwoju gospodarczego, a także ? co może nie zawsze dostrzegamy ? stabilność polityczna i wysokie prawdopodobieństwo przystąpienia do Unii Europejskiej. Kilka miesięcy temu w wywiadzie dla PARKIETU prezes Polskiego Koncernu Naftowego Andrzej Modrzejewski powiedział, że ? jego zdaniem ? po przejęciu Mannesmanna przez Vodafone AirTouch kolejnym miejscem ?bitwy? w europejskiej telekomunikacji będzie Polska. Przypuszczenie to zdaje się powoli potwierdzać.Prezes FT Michel Bon, zapytany przed kilkoma miesiącami, dlaczego kierowana przez niego spółka zamierza wziąć udział w drugim etapie prywatyzacji TP SA, odpowiedział, że chodzi m.in. o umocnienie i zabezpieczenie pozycji w PTK Centertel. Francuzi mają już od dawna 34% udziałów w tej spółce, jednak kontrolując dodatkowo 1/3 Telekomunikacji Polskiej będą mieli pewność, że żadna siła nie usunie ich z polskiego rynku.Nacisk na znaczenie Centertela w całkowitej wartości TP SA nie powinien nikogo dziwić, zważywszy na trendy występujące w światowej telekomunikacji. Rozwój telefonii bezprzewodowej sprawia m.in., że jest ona coraz tańsza i bardziej konkurencyjna wobec stacjonarnej. Niebawem okaże się zapewne, że nie opłaca się ponosić ogromnych kosztów związanych z doprowadzaniem kabli do wszystkich abonentów.W kontekście wątku Centertela nie jest także dziwne, że France Telecom nie złożył broni po anulowaniu przez Ministerstwo Skarbu Państwa pierwszego przetargu na sprzedaż 25?35% TP SA. Znając ambicje FT, resort skarbu uznał, że Francuzi ? którzy w anulowanym przetargu występowali jako jedyny oferent ? będą w stanie wyłożyć znacznie więcej za akcje Telekomunikacji.NiedocenianivettiObecność w Centertelu sprawia niewątpliwie, że Francuzi mają znacznie lepsze rozeznanie w polskim rynku telekomunikacyjnym niż ich konkurent w wyścigu do TP SA ? Telecom Italia.Włoski operator narodowy jest de facto ?narodowy? jedynie w niewielkim stopniu. Włoski skarb państwa, który ma wprawdzie możliwość blokowania niektórych decyzji, posiada zaledwie 3,5% akcji Telecom Italia.Większościowym akcjonariuszem TI (ma 52,1%) jest włoska spółka Olivetti. Swój pakiet zdobyła ona w ub.r. w drodze wrogiego przejęcia. Olivetti, firma znana w Polsce jeszcze kilka lat temu z produkcji maszyn do pisania, dopięła swego, mimo iż posiadała kilkakrotnie mniejszą kapitalizację od Telecom Italia. Zdaniem analityków, przejęcie TI przez Olivetti było możliwe m.in. dzięki wprowadzeniu euro. Wprowadzenie wspólnej europejskiej waluty ułatwiło znacznie Olivetti zdobycie ogromnych środków na zapłatę dotychczasowym akcjonariuszom satysfakcjonującej ich premii za oddanie pakietów w TI.Skala międzynarodowych operacji Telecom Italia jest wprawdzie mniejsza niż France Telecom, nie oznacza to jednak, że spółka ta nie liczy się na świecie. Wręcz przeciwnie. TI prowadzi działalność w 30 państwach. Szczególnie widoczna jest na rynku południowoamerykańskim: w Argentynie, Brazylii, Boliwii, Chile i na Kubie. W naszej części Europy Telecom Italia posiada natomiast udziały w czeskim operatorze bezprzewodowym Radiomobil oraz ukraińskim Astelit.Ambicje Włochów dotyczące polskiego rynku telekomunikacyjnego niewątpliwie wiążą się z obecnością nowego akcjonariusza. Analitycy przypominają, jak skuteczny okazał się konglomerat Olivetti, mimo że początkowo jego szanse na przejęcie kilkakrotnie większego operatora telekomunikacyjnego wydawały się mizerne. Warto zwrócić także uwagę na fakt, że włoski kapitał stworzył poważne przyczółki nad Wisłą (Fiat, UniCredito Italiano). Włosi nie uczestniczyli natomiast w roszadach własnościowych w sektorze telekomunikacyjnym.Francuzi są więksiPod względem kapitalizacji giełdowej znacznie większym podmiotem jest France Telecom z kapitalizacją na poziomie około 159 mld USD w porównaniu z 87 mld USD Telecom Italia. Wartość sprzedaży FT i TI jest podobna ? w 1999 r. wyniosła ona 27,2 mld euro (France Telecom) i 27,1 mld euro (Telecom Italia). Zysk przed opodatkowaniem, odsetkami i amortyzacją (EBITDA) był wyższy w TI ? 12,2 mld euro w porównaniu z 9,6 mld euro w France Telecom. Ta ostatnia spółka zanotowała jednak 2,8 mld euro zysku netto w porównaniu z 1,7 mld euro swego rywala.Pod względem struktury przychodów i wskaźników rentowności korzystniej wypada France Telecom. Jej przychody są bardziej zdywersyfikowane niż w przypadku Telecom Italia, co ma duże znaczenie kontekście wzrostu znaczenia przychodów z innej niż ?tradycyjna? działalności w telekomunikacji.GRZEGORZ BRYCKIdokończenie na str. IVdokończenie ze str. IW strukturze przychodów FT za 1999 r. ?jedynie? 55% stanowiły wpływy z telefonii stacjonarnej, 19% z telefonii komórkowej, 9,1% z dzierżawy łączy i transmisji danych, 5% z usług informacyjnych, 4,6% z tytułu usług radiodyfuzji i telewizji kablowej, a 4,5% ze sprzedaży i dzierżawy sprzętu. Struktura przychodów Telecom Italia jest nieco mniej skomplikowana. Najważniejszym elementem są wpływy z telefonii stacjonarnej: stanowią 61% przychodów, z telefonii komórkowej 25% i z transmisji danych i internetu ? 4%.W 1999 r. rentowność sprzedaży netto France Telecom wyniosła 10,3%, a Telecom Italia 6,3%. Francuska spółka mogła pochwalić się także wyższym zwrotem z kapitału (ROE) ? 16,4%, w porównaniu z 10,3% Telecom Italia.W większości komentarzy pojawiających się przy okazji przetargu na sprzedaż pakietu Telekomunikacji Polskiej pojawia się opinia, że wygranym będzie France Telecom. Ma o tym świadczyć determinacja Francuzów, którzy zdecydowani są podobno zapłacić 4 mld USD za sprzedawany przez MSP pakiet. Podkreśla się, że proponowana obecnie cena jest wyższa od tej, którą Francuzi oferowali wcześniej. Pojawiają się spekulacje, że w przypadku porażki Francuzów TP SA mogłaby odkupić od France Telecom posiadany przez tę spółkę pakiet w Centertelu. Scenariusz taki wydaje się jednak mało prawdopodobny. W rozpatrywaniu różnych wariantów przyszłej struktury właścicielskiej TP SA mało uwagi zwraca się na kwestie polityczne. Wprawdzie ministrowi Emilowi Wąsaczowi było stosunkowo łatwo zmusić France Telecom do złożenia korzystniejszej oferty na TP SA, ale trudno sobie wyobrazić, aby Francuzi chcieli ?odpuścić? sobie polski rynek bez wykorzystania lobbingu politycznego. Jest to argument, którego nie można nie dostrzec w kontekście negocjacji Polski w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej i roli, którą w tym procesie odgrywa Francja.Niektórzy analitycy zwracają uwagę także na inny aspekt, który faworyzuje France Telecom w walce o udziały w Telekomunikacji Polskiej ? złożoność powiązań kapitałowych na europejskim rynku telekomunikacyjnym.Telecom Italia jest ? wraz z Mannesmannem ? współwłaścicielem operatora telefonii komórkowej Telecom Italia Mobile. Mannesmann został z kolei niedawno przejęty przez brytyjski Vodafone AirTouch, posiadający 19,62% Polkomtela. Kupując pakiet TP SA, Włosi staliby się zatem pośrednio właścicielami dwóch konkurujących ze sobą operatorów telefonii komórkowej w Polsce.
GRZEGORZ BRYCKI