Gdyby prognozy się sprawdziły, w całym 2015 r. zysk netto PZU wyniósłby 2,38 mld zł, co oznaczałoby spadek o niemal 20 proc. Z naszej ankiety wynika, że firmie w ciągu ostatnich trzech miesięcy roku udało się z rynku zebrać 4,63 mld zł składki. Cały rok PZU może zatem zamknąć przychodami z polis na poziomie prawie 18 mld zł, o ponad 7 proc. większymi niż rok wcześniej.

Na słabsze zyski w głównej mierze wpłynęło obniżenie wyniku lokacyjnego. Zdaniem analityków na inwestycjach kapitałowych PZU zarobiło w IV kwartale ponad 290 mln zł, a w całym 2015 r. 1,68 mld zł. To mniej o blisko 40 proc. niż w 2014 r. Nie bez znaczenia były też wyższe kwoty wypłacanych świadczeń i odszkodowań, które zdaniem rynku wyniosły w IV kwartale ponad 2,9 mld zł, a w całym roku niemal 12 mld zł, czyli o 4 proc. więcej niż rok wcześniej.

– Spadek zysków PZU w 2015 r. wynika w głównej mierze z niskiego wyniku inwestycyjnego i dwucyfrowego wzrostu kosztów. Wpływ na to zapewne miała też silna konkurencja cenowa w segmencie polis komunikacyjnych – wskazuje Kamil Stolarski, analityk Haitong IB. – Ten trend, jak widać, stopniowo się odwraca, w tym roku czeka nas konsekwentny wzrost składki w tym obszarze ubezpieczeń – dodaje. Podobnego zdania jest Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego, który jednak zaznacza, że rynek ubezpieczeń robi się bardzo konkurencyjny, również przez wzrost platform multiagencyjnych. – Paradoksalnie może być tak, że nawet jeżeli wszyscy ubezpieczyciele podniosą składkę, to średnia składka nie musi wzrosnąć, bo klienci mogą uciec do tańszych zakładów. Podnoszenie opłat jest jednak na tyle masowe, że to dobrze wróży wynikom w przyszłości – mówi Powierża.